Przegląd pełnych wersji z CD-Action

Nigdy nie mogłem się nadziwić, jak CD-Action zachwalało swoje pełne wersje. W piśmie jak cytowali fragmenty recenzji swojego „pełniaka”, to tylko w samych superlatywach. A szczerze przyznam, gry te, były dla mnie raczej tytułami ze średniej półki. Raz na jakiś czas trafiła się jakaś bomba, ale na tle późniejszej konkurencji było „średnio” i wolałem zdecydowanie czytać wszelkie kąciki na płytach i przeglądać bonusy, niż grać w te gry.
Testowo wrzucam spis pełniaków z CD-Action, wraz z opisem gier. Ale tylko te pełne wersje, które były osobno na płytach* – tak zwana kolekcja CD-Action, którą zapoczątkowali w 1998 roku. Fajnie czyta się te zachwyty po latach. Sam miałem sporo płyt z gazet powieszonych na ścianie, więc widząc te płyty, dla mnie taki wpis działa nostalgicznie.
Zdjęcia „cedeków” pochodzą ze strony Kolekcja CD-Action. Nie wrzucałem w opis „klawiszologii” (szkoda miejsca), czy cheatów.

1998:

#26: Pro Pinball: Timeshock! (1997)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 1

Począwszy od tego numeru znajdziecie tu taki napis (być może nawet co miesiąc?) oraz logo CD-Action na jednym z krążków. Co one oznaczają? Otóż tyle, że gra opatrzona takim godłem różni się od swej komercyjnej wersji tylko w dwóch miejscach: nie jest opakowana w firmowe pudełko… i jest całkiem za darmo. A poza tym – bajt po bajcie – odpowiada temu, co za ciężkie pieniądze możecie nabyć w sklepach. Nawet kompakt wygląda dokładnie tak samo, jak oryginalny prototyp. Postanowiliśmy robić czytelnikom prezent z jednej tylko gry w każdym numerze pisma, ale za to jakiej! Zdradzimy tylko tyle, że w kolejce czekają BARDZO atrakcyjne tytuły (i nie pytajcie jakie – to w końcu ma być niespodzianka!). Zatem – bądźcie cierpliwi… bo naprawdę warto! A na początek prezentujemy Wam grę…

TIMESHOCK (Empire Interactive)

Znakomity pinball w pełnej wersji! Pozwolimy sobie przytoczyć fragmenty recenzji (Yasia) z CDA 09/97 – jak widać, gra jest jeszcze całkiem świeża! (…) Po pierwsze – gra chodzi tak pod DOS, jak i Windows’95. Dla komputerów wyposażonych w 8 Mb Ram przygotowana jest specjalna wersja, która głownie różni się czasem doczytywania stołu itp. (…) To co mnie zaskoczyło, to nie wygląd stołu, a dźwięk sączący się z głośników. Ponad 30 kawałków w wykonaniu grupy Stiff Little Fingers bezbłędnie pasuje do atmosfery gry (można jej słuchać z  „normalnego” odtwarzacza CD). Grafika… To mnie zabiło. (…) Można grać w rozdzielczości 1600×1200, w trybie true-color (…) Pięknie zrobiony i maksymalnie kolorowy stół, do tego realistycznie zachowujące się kulki (nawet widać na nich refleksy światła.). (…) Można np. włączyć coś w rodzaju GOD MOOE, za pomocą którego możemy zmienić praktycznie wszystkie parametry stołu i gry: od ilości bil zaczynając, a na sile odbijania bumpów kończąc. Pozwała to na dużą dowolność w grze i częściowo likwiduje mankament, jakim jest tylko jeden stół (!) zawarty w grze. (…) O jakości wykonania stołu można się przekonać w opcji Examine Table w menu. Chyba dopiero przy pięciokrotnym powiększeniu widać piksele. Warte zaznaczenia jest, że stół zajmuje tyle samo miejsca na ekranie w każdej dostępnej rozdzielczości (…) Timeshock to wspaniały pinball, na miarę dzisiejszych możliwości naszych komputerów. Naprawdę warto w niego zagrać. (…)

Recenzent dal grze ocenę 8/10 i wydaje się nam, że po roku bez problemu można bez wahania przyznać jej co najmniej 7/10. Na CD1 znajdziecie przetłumaczony plik „timeshock read.me”; radzimy jego lekturę jeśli posiadacie 8 mb Ram i/lub słabe procesory. Jest też oryginalna instrukcja w formacie Acrobat Readera (AR też jest w jednym z katalogów na CD z grą, bez strachu). Zresztą nawet bez patrzenia w instrukcję każdy poradzi sobie z pinballem! Więc… milej zabawy!

Wymagania: Pentium, 8 MB Ram, SVGA, karta muzyczna, Windows’95/DOS.


#27: F/A-18 Hornet 3.0 (1997)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 2
F/A-18 Hornet 3.0 (GSC/Empire)

Złap byka za rogi! Witamy w jednej z najlepszych symulacji odrzutowca F/A 18 Hornet. Fanom symulatorów tego tytułu nie trzeba polecać. Ale wszystkim przyda się mini-ściąga z instrukcji. Całą, oryginalną instrukcję znajdziecie na CD z grą (w formacie Acrobat Readera), i tam właśnie odsyłam największych „maniaków”, którzy wszystko muszą wiedzieć dokładnie. Poniższy tekst ma być (i jest ;)) tylko bardzo skrótowym wprowadzeniem dla osób – już, zaraz, teraz! – chcących wznieść się w powietrze i postrzelać do wrogich myśliwców. Zatem…

Instalacja:
Procedura instalacyjna jest nadzwyczaj prosta i sprowadza się do uruchomienia zamieszczonego na płytce programu, który poprowadzi nas krok po kroku. (Zapyta o katalog, do którego chcemy zainstalować grę, upewni się, że nie trzeba przeinstalować bibliotek DirectX itp.)

Po uruchomieniu gry naszym oczom przedstawia się obraz menu, gdzie możemy wyróżnić następujące opcje:

– Pilot; czyli wszystko, co tyczy się danych personalnych naszego dzielnego wojaka (dossier, zestrzelenia, odznaczenia, najlepsze loty oraz opcja reset pozwalająca na stworzenie nowego charakteru).

– Settings; to ustawienia wszelakiego rodzaju parametrów gry. Są to m.in.: poziom detali, stopień trudności, ustawienia dot. dźwięku i rozdzielczości oraz opcje sieciowe. Mamy też możliwość przywrócenia stanu początkowego, jeśli coś namieszamy i nie potrafimy tego „odkręcić” – za pomocą przycisku „set defaults”.

– Theater: to, jak nietrudno się domyślić, wybór teatru działań, nad którym będziemy toczyć powietrzne boje. Trening odbędziemy w bazie marynarki na Hawajach (jak pięknie odtworzono Pearl Harbour!), w Kuwejcie natomiast zaliczymy turę lotów bojowych. Możemy też pohasać po poligonie w Arizonie, niestety tylko z kumplami.

– Mission; jest to menu, w którym możemy sobie wybrać jedną z szeregu misji rozgrywających się na uprzednio obranym terytorium. Po zdecydowaniu się co do zadania, naciskamy przycisk obok migoczącego napisu Preflight i wybieramy uzbrojenie. Teraz już wystarczy tylko zabrać się za lot, czyli „fly”.

– Instant Action; tego nie trzeba nikomu tłumaczyć. Od razy rzucani jesteśmy na głęboką wodę jednej z kilku misji.

W celu szczegółowego wyboru uzbrojenia udaj się do menu Flight w notatniku po prawej stronie ekranu.

Start: Stojąc na pasie, zwiększaj ciąg (Klawisz „+”) do czasu gdy silniki się rozgrzeją, a przy parametrze Thrust u dołu lewego wyświetlacza wielofunkcyjnego pojawi się 100.

Wymagania: P-90, 8 Mb Ram, SVGA, karta muzyczna, Windows’95, CDx2


#28: Eastern Front (1997)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 3
Eastern Front (Talonsoft)

I oto kolejny zestaw z Kolekcji Gier CDA (nr 3). Fajna, turowa strategia. Gonimy czas! – giera była recenzowana marcowym numerze CDA!!! Jak tak dalej pójdzie, to wkrótce będziemy zamieszczać pełne wersje gier… zanim jeszcze powstaną ;). Pomysł oryginalny choć nie nowy – zdarzyło się nam czytać recenzje takich gier w niektórych polskich pismach ;)). Ale dość żartów – poczytajcie jak ocenił tę gierkę nasz recenzent.

Eastern Front – to dzieło firmy Talon Software, znanej szerokiej rzeszy strategów z serii Battleground. Gra należy do gatunku skomplikowanych strategii militarnych, ale dzięki umiejętnemu podejściu do obsługi i rozmieszczenia opcji, zabawa z nią jest prawie tak prosta, jak w przypadku Panzer General, który do najtrudniejszych raczej nie należał. (…) Eastern Front prezentuje się bowiem podobnie do drugiej części tej właśnie gry. Rewelacyjna grafika jest wynikiem zastosowania engine z Battlegroundów, dzięki któremu pole walki w izometrycznym rzucie 3D możemy podziwiać nawet w rozdzielczości 1024×768. Wygląd miejsca akcji przypomina serię Battleground, ale nie do końca. Po pierwsze Eastern Front jest ładniejszy, a po drugie widok jednostek bardziej przypomina Panzer General 2. Ogólnie więc gra pod względem graficznym jest bardzo atrakcyjna. (…) Walki na Froncie Wschodnim toczyły się od 1941 do 1945 roku, i taki właśnie okres obejmuje „fabuła” gra. Do dyspozycji gracza jest osiem kampanii, z czego trzy łącznie dotyczą Planu Barbarossa na wszystkich frontach, a pozostałe to inne, równie znane epizody. Na wypróbowanie czeka też mnóstwo misji historycznych uwzględniających między innymi bitwę pod Kurskiem czy oblężenie Stalingradu. Na koniec, dla najbardziej wymagających, dostępny jest generator misji, dzięki któremu w szybkim tempie możemy stworzyć bitwę na zupełnie obcym terenie i przy nieznanych siłach przeciwnika (…) Do naszej dyspozycji są działa dalekiego zasięgu, samoloty, piechota, czołgi, saperzy i wiele innych jednostek, z tym, że w przypadku samolotów uwzględniono tylko atak lotniczy (brak możliwości użycia desantu lotniczego czy rozpoznania z powietrza). Opcjonalnie gra uwzględnia nawet różnice między trafieniem w poszczególne detale jednostek pancernych (pancerz przedni i tylni czołgu zwykle różniły się grubością – więc i wytrzymałością]. W EF można strzelać amunicją dymną (która, co najważniejsze, daje wymierne efekty), okopywać się, transportować jednostki piechoty ciężarówkami itd. Ogółem jest to więc jedna z najbardziej realistycznych symulacji warunków Il wojny światowej. Pięknie wykonana jest encyklopedia uzbrojenia okraszona archiwalnymi zdjęciami każdego sprzętu oraz autentycznymi danymi technicznymi. (…) Eastern Front ogólnie jest grą, w której taktyka jest rzeczą dużo bardziej istotną niż przewaga liczebna czy sprzętowa.

Generalnie Eastern Front to jedna z bardziej interesujących strategii w ostatnim czasie (…) Wygląda ładnie, zasady ma sensowne, gra się przyjemnie, więc czego więcej oczekiwać? Z przyjemnością wystawię jej więc wysoką ocenę 8/10.

Lord Yabol
Instrukcja itp. tradycyjnie na CD…

Minimalne wymagania: P-90, Win95, 8 MB RAM, karta muzyczna, SVGA, CDx2


#29: Flying Corps (1996)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 4
FLYING CORPS (Empire Interactive)

Ponownie witamy w świecie symulacji – tym razem powrócimy do gry Flying Corps, odtwarzającej walki myśliwców w I wojnie światowej. Poniżej obszerne fragmenty recenzji z CDA 3/97. Jeśli szukasz instrukcji – zajrzyj na CD, gdzieś w katalogu „doc” powinien być program Acrobat Reader, którym to otworzysz zawartą w głównym katalogu CD instrukcję w formacie .pdf. Instrukcja niestety po angielsku – no ale maniacy symulacji sobie poradzą, zresztą tak czy siak gra nie jest (jak na symulator) przesadnie trudna. Maszyny sprzed 80 lat byly jednak trochę prostsze w obsłudze ;). Milej zabawy!!!

FOKKER NA DRUGIEJ!
(…) Akcja FLYING CORPS rozgrywa się wiatach 1917-1918, we Francji. Możemy wcielić się w skórę pilota niemieckiego, brytyjskiego lub amerykańskiego, biorąc udziel w 4 wielkich kampaniach, opartych na rzeczywistych wydarzeniach historycznych. W ramach treningu istnieje możliwość wyboru kilku coraz trudniejszych scenariuszy, a da wyboru mamy wtedy 6 rozmaitych myśliwców (Camel, Sea5, Fokker Dr. 1, Albatros D3,  Nieuport, Spad). W grze istnieje ogromnie rozbudowana możliwość ustawienia parametrów odpowiadających za poziom realizmu gry (m.in. łącznie z „blackoutem”, czyli chwilową utratę wzroku lub nawet przytomności przy przeciążeniach, włączeniem nieśmiertelności, ustaleniem czy np. nasza maszyna ma reagować na wytwarzane przez śmigło zawirowania powietrza, albo na powiewy wiatru etc. etc.). W każdym razie we Flying Corps grać można równie dobrze jak w dość skomplikowaną zręcznościówkę na bazie symulatora, jak i w pełni rasową i skomplikowaną symulacją lotu – zależy to jedynie od preferencji użytkownika.
W grze sterujemy za pomocą klawiatury (jak na symulator nie jest to zbyt trudne) lub joystickiem (najlepiej 4-ro przyciskowym, wyposażonym w przepustnicę), ale maniacy symulacji, wyposażeni w rozmaite przystawki (jak np. orczyki, czyli przystawki umożliwiające wykorzystanie nóg do pilotażu) nie będę rozczarowani, że nie mogę tu wykorzystać swoich zabawek. Bardzo staranna grafika w SVGA: 640×480, lub nawet… 1600×1200 (jakiej maszyny na to trzeba?!) ucieszy nawet najbardziej wybrednych graczy. L..) Na P-100 działa jako tako. Nawet na P-133 z 16 Mb Ram, przy rozdzielczości 640×480, nie mogę powiedzieć by gra działała z dużą szybkością, co jest szczególnie wyraźnie i boleśnie odczuwane w momencie, gdy na ekranie miota się większa zgraja walczących maszyn, i to gdy nawet grę odpalimy z poziomu DOS. Naprawdę satysfakcjonujący efekt uzyskałem po uruchomieniu jej z DOSa, na P-166, z 32 Mb Ram i dwumegową kartą graficzną! Lot i walka jest wtedy naprawdę odlotowa (przy symulatorze lotu taki zwrot brzmi szczególnie dobrze, czyż nie?).
(…) Trójwymiarowa grafika jest wspaniała i ponoć dokładnie oddaje rzeczywiste uksztaltowanie terenów w okolicy Verdun i rzeki Sommy. Wynurzający się z delikatnej mgły horyzont, niesamowite uczucie gdy wlatujemy w chmurę, tonąc w coraz intensywniejszej bieli, czy widok ciągnących ogony dymu płonących samolotów, albo mknących w naszą stronę pocisków artylerii p-lot, czy lot nad teren pociętym wielobarwną szachownicą pól, na pewno długo pozostanie w pamięci gracza. Do tego dochodzi dobry dźwięk, z tym że muzyka, choć efektowna, nie jest moim zdaniem strzałem w dziesiątkę. (…) Bardzo dobrze zrealizowano efekty stereofoniczne, co jest szczególnie odczuwalne przy ostrej „mijance” z wrogim samolotem, gdy dźwięk jego silnika przemieszcza się z jednej kolumny do drugiej. Do tego dochodzą starannie opracowane odgłosy strzałów, rykoszetów (przy atakach na cele naziemne), wybuchy bomb, eksplozje uderzających w ziemię strąconych maszyn, etc.

POJEDYNCZE MISJE (SCRAMBLE)
To 8 misji o rosnącej skali trudności, mającej wprowadzić gracza w świat Flying Corps. Zaczynając od kręcenia kółek nad lotniskiem, poprzez naukę lotu w szyku, strzelanie do celu (jakim jest lecący „po sznurku” wrogi samolot), poprzez walkę „jeden na jeden”, ataki na cele naziemne (nauka bombardowania, ale i postrzelać można), walki eskadr, przykrą przygodę z wrogim pilotem na ogonie, po pierwszy bojowy patrol, w którym dodatkowo współdziałasz z parką innych myśliwców.

KAMPANIE
* FLYING CIRCUS – jako Lothar von Richtofen, brat słynnego niemieckiego super-asa, starasz się pokazać światu, że wcale nie jesteś gorszy od utytułowanego braciszka. Tę kampanię polecam na początek.
* TANK BATTLE – starasz się zatrzymać ofensywę brytyjskich czołgów, przełamujących niemieckie linie obrony.
* SPRING OFFENSIVE – jako początkujący pilot RFC bierzesz udział w powstrzymaniu ostatniej rozpaczliwej próby zmiany sytuacji na froncie zachodnim przez Niemców.
* HAT-IN-THE-RING – wcielasz się w amerykańskiego „ace of aces”, Eddie Rickenbakera. W czasie kampanii wykonujesz kolejne misje, od patroli mających na celu „wymiatanie” przestrzeni powietrznej z maszyn wroga po bombardowania pozycji wroga, ataki na cele naziemne (np. konwoje ciężarówek), niszczenie balonów obserwacyjnych, etc. W czasie działań wojennych niekiedy zostajesz ranny i parę dni pauzujesz na ziemi, czasem zaś (powiedziałbym nawet „często”) kończysz swą karierę w niekontrolowanym korkociągu i błysku eksplozji (zapomnij o czymś takim jak spadochron!). Możesz sprawdzić się jako dowódca dywizjonu, wyznaczając pilotów do misji, ustalając szyk eskadr itp.

SAMOLOTY
Występuje ich tam cala masa (wszystkie pięknie opisane w instrukcji), a konkretyzując: możliwe jest natknięcie się na ponad 20 typów samolotów, choć rzecz jasna jako pilot ograniczasz się tylko do kilku z nich (wymienionych we wstępie). Wykonane są z wielką dbałością o realizm wyglądu, pokryte bardzo dopracowanymi teksturami, a w locie zachowują się zgodnie z historycznymi źródlami (np. Camel ma tendencję do wchodzenia w korkociąg i wymaga doświadczonego pilota) oraz rzeczywistymi osiągami. (…) Na życzenie możesz pokryć swój samolot (oraz maszyny ludzi, którymi dowodzisz) wybranymi ze sporej puli teksturami, niekiedy niesamowicie kolorowymi. No cóż – jak ktoś lubi być oryginalny… (…)

INNE
Możliwa jest gra w sieci dla maksymalnie 12 graczy. W czasie nudnego patrolu (gdy nie jesteśmy w kontakcie z wrogiem) możliwa jest kompresja czasu. (…)

REASUMUJĄC
(…) Koneserzy tak czy siak będą szczęśliwi, a dla ludzi, którzy raczej okazjonalnie wznoszą się w powietrze (siedząc przed ekranem swego komputera) Flying Corps również jest interesującą propozycją.

Wymagania: P-90, SVGA, 16MbRam, CDx4, karta muzyczna


#30: Alone in the Dark 3 (1995)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 5
ALONE IN THE DARK 3 (Infogrames)

Czym jest Alone in the Dark 3? Można powiedzieć krótko – to gra przygodowa. Ale to bynajmniej nie wyczerpuje tematu. Ten cykl to jeden z najsłynniejszych przygodówek w historii gier adventure. W swoim, czasie (szczególnie jej pierwsza część) była dla gier przygodowych tym, czym powiedzmy Doom dla gier FPP. Byle objawieniem, odkryciem, przełamaniem schematów, wyznaczeniem nowych dróg rozwoju. Naturalnie czas płynie i dziś ta gra budzi emocje innego rzędu. To, co kiedyś było czymś absolutnie nowatorskim (grafika 3D), dziś jest standardem; trójwymiarowa grafika i teksturowane postacie na polygonach, które kiedyś powalały na kolana, dziś budzą uśmiech pobłażliwości i zdumienia „to ludzie się kiedyś czymś takim jarali”? Tak, moi mili, tak! Ludzie jarali się „czymś takim” i nie zdziwcie się, jak za kolejne parę lat nowi gracze będą tarzać się ze śmiechu, że taki „totalnie żałosny badziew” jak Q2 czy Unreal mógł kiedyś budzić ogromne emocje. Taka jest kolej rzeczy. AitD3 dziś jest już poniekąd muzealnym eksponatem, w Muzeum Gier, na półce „klasyka wszech czasów” i tak trzeba do niej podchodzić. Nie patrzeć na to, że obecnie obowiązują zupełnie inne – wyższe – standardy ocen. Po prostu uruchomcie wyobraźnię, która lepiej niż jakiekolwiek patche i akceleratory „podkręci” wszystkie widoczne dziś niedostatki techniczne giery – i dajcie się ponieść wykreowanym w niej emocjom. A tych nie braknie; kiedyś autorzy stawali na głowach, by niedoskonałą (bo wynikłą z ograniczeń sprzętowych) grafikę zrekompensować wysoką grywalnością i klimatem. Sami zobaczycie, że to nie są czcze przechwałki.

Dla świeższych graczy. Trzeci epizod tej gry, połączonej postacią bohatera, którym jest dziennikarz i detektyw amator, Edward Carnby, ciągle wplątujący się w rozmaite (nadprzyrodzone) kłopoty, przenosi Was na pustynię Mohawk, do opuszczonego miasta-widma, z czasów Dzikiego Zachodu, zwanego Slaughter Gulch. Okazuje się, że określenie miasta mianem „widma” jest nadspodziewanie trafne, przynajmniej w odniesieniu do sporej liczby mieszkańców ;). Szczególnie zaś od czasu, gdy nagle i bez śladu zaginęła tam hollywodzka ekipa kręcąca film, i to z udziałem pewnej słynnej aktorki.

Witamy w upiornym westernie!

Uwaga: na CD znajduje się spora liczba audio-tracków, możliwych do odsłuchania także za pomocą czytników płyt kompaktowych w zestawach stereo (radzimy posłuchać!). Tamże nagrane dialogi (w formie audio).

Wymagania: PC 386, DOS/Windows, karta muzyczna zgodna z SoundBlasterem, VGA, CDx1(!), 4 Mb Ram, 35 Mb na HDD.


#31: GT Racing 97 (1997)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 6
GT RACING 97 (Ocean)

I w końcu miłośnicy samochodówek też się doczekali czegoś dla siebie. GT Racing 97 (jak sam tytuł wskazuje – gra powstała w 1997) jest sympatyczną i stosunkowo nietrudną klasyczną ścigałką. Do dyspozycji mamy 8 torów w różnych rejonach świata. Do tego dochodzi 9 samochodów do wyboru (z możliwością pomalowania go na wybrany kolor), 3 stopnie trudności i 2 tryby jazdy.

Pierwszym jest trening – tu trzeba przejechać 2 tory (Kanada, Brazylia). Drugim trybem jest championship – tu musimy zająć punktowane miejsce na danym torze, by móc przejść na następny. Zwróćcie uwagę na dostępny w grze tryb split-screen – można grać we dwóch naraz na jednym PC! Ciekawostką jest też tryb, w którym możemy obejrzeć swe wyczyny z pozycji obserwatora (Replay) – tj. widzimy jak radziliśmy sobie na torze, z wielu ujęć kamery.

Atutem gry są także stosunkowo niskie wymagania sprzętowe, dzięki czemu pójdzie ona bez większego problemu nawet na maszynach klasy 486/100 Mhz (choć naturalnie sugerujemy wtedy wyłączenie trybu SVGA), i duża ilość audiotracków, umilających jazdę (w sumie 10 utworów, trwających jakieś 58 minut i zajmujących kilkaset Mb na HDD). Dźwięki też są w porządku. Grafika – no cóż, przy akcelerowanym NFS 3 nie wygląda na ósmy cud świata ;), ale… powiedzmy na tle pierwszej części NFS prezentuje się w porządku. Zresztą tak czy siak, nie powinniście być nią rozczarowani, bo ma swoją klasę.

Gra potrzebuje 100 Mb na HDD.
Wymagania: DOS/Windows, Pentium 90, 16 Mb RAM, 4-x CD ROM, SVGA/VGA, karta muzyczna

1999:

#32: Call of Cthulhu: Prisoner of Ice (1995)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 7
PRISONER OF ICE (Infogrames/Ocean)

Niniejszym przedstawiamy p.t. czytelnikom CD ACTION i graczom CAŁĄ grę Prisoner of Ice. Ponieważ rzecz jest tego warta, powiemy o niej coś więcej. Osadzona jest w świecie wymyślonym przez Howarda Phillipa Lovecrafta, którego nazwisko wiele mówi miłośnikom fantasy, powieści grozy i RPG. Wymyślił on rzeczywistość groźnych Starszych Bogów Cthulu, demonstrującą się niekiedy na Ziemi w okolicach miasteczka Arkham w Nowej Anglii. Lovecrafta wespół z R.E. Howardem amerykańscy krytycy literaccy okrzyknęli (po śmierci obu pisarzy) największymi autorami powieści fantasy i grozy (co w przypadku Howarda może i nie było pozbawione podstaw – był wysokim, potężnie zbudowanym facetem mającym blisko dwa metry wzrostu). Ja pozwalam sobie mieć inne zdanie na temat twórczości obu panów (które, przyznaję, nie przeszkadzało mi wcale z zapałem czytać ich utwory). Wróćmy jednak do Lovecrafta. Sięgnęli po nią twórcy gier komputerowych, a mianowicie specjalizująca się w grach przygodowych firma Tatou, która kilka lat temu wypuściła na rynek doskonalą przygodówkę pt. Shadow of the Comet. Ponieważ obie te gry mają z sobą coś wspólnego, także pod względem fabuły, i znajomość wydarzeń mających miejsce w Shadow… jest nader wskazana, streszczę ją w kilku zdaniach.

Gra toczyła się w realiach miasteczka Illsmouth, w Nowej Anglii, do którego przybywa reporter z Londynu. Młody człowiek chce wyjaśnić tajemnicę śmierci pewnego angielskiego arystokraty, który oszalał po powrocie właśnie z owego miasteczka. Śledztwo redaktora Parkera zmienia się – dość nieoczekiwanie dla niego samego – w walkę z odwiecznymi wrogami rodzaju ludzkiego, bogami Cthulu, którzy za pośrednictwem kilku renegatów postanowili odzyskać władzę na Ziemi. Nie trzeba dodawać, że zakończyłoby się to okropnościami, przy których panowanie Hitlera czy Stalina można by uznać za czasy łagodnej tolerancji. Gra była ogromnie wciągająca – choć interfejs miała mocno ,,zakręcony” i stawiała dość wysokie wymagania inteligencji gracza (do dziś pamiętam piekielną łamigłówkę „tabliczkową” na małej wysepce). Przedstawiana czytelnikom CD-ACTION gra jest w pewnym sensie jej sequelem, choć początkowo może się wydawać inaczej. Główny bohater bowiem okaże się… ale nie… Tego już dowiedz się sam…

W każdym razie akcja PoI dzieje się w parę lat przed wybuchem II wojny światowej: nazistowscy naukowy mają szatański – dosłownie – pomysł na pewną specyficzną Wunderwaffe… Musisz pokrzyżować im szyki! Do dzieła

Wymagania:
Minimalne: 486DX/33, 4 MB RAM, DOS 5.0. SVGA, CDx2, SoundBlaster
Sugerowane: 486/66, 8MB RAM, SVGA 1 Mb, CDx4, karta muzyczna


#33: Motor Mash (1998)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 8
Mała niespodzianka – czyli MOTOR MASH zamiast GUTS’N’GARTERS.

Zapowiadaliśmy w tym numerze strzelaninę Guts & Garters. Niestety, podczas testów okazało się, że gra nie działa na komputerach ze slotami AGP, a nawet na pozostałych nie zachowuje się zbyt stabilnie i w ogóle robi problemy. Stąd, mając na uwadze dobro graczy, w ostatniej chwili zdecydowaliśmy się zamieścić zręcznościową ścigalkę MOTOR MASH (recenzja Yasia w CDA 09/98 – gra ma ledwo PÓŁ roku!!!). Miłośnikom gier akcji obiecujemy, że na pewno wkrótce zamieścimy coś z ulubionego przez nich gatunku (ale lepiej przecież mieć działającą grę innego typu niż nie działającą – albo działającą z zaciachami – grę typu shoot’em up). A oto fragmenty recenzji tej gry:

MOTOR MASH (Ocean/Infogrames)

Motor Mash to pokręcone wyścigi samochodowe przypominające trochę słynne Micro Machines. Tak samo jak tam, ścigamy się różnymi widzianymi z góry pojazdami, po pokręconych, kolorowych i wesołych torach. (…) Największą zaletą gry jest grywalność. (…) Opcji w menu jest całkiem sporo, ale nikt nie powinien mieć problemów (…) Najważniejsze (oprócz tych dot. grafiki) to wybór trybu wyścigu, trasy i zawodników – a tych jest całkiem sporo. Ścigać się można w jednym z 6 trybów, poczynając od practice, przez pojedynczy wyścig, wyścig na czas, ligę (małą albo dużą); aż po dwa najciekawsze w sumie tryby: knockout i team play.
W tym pierwszym cale zabawa polega na tym, by do mety dojechać jako jedyny (a nie pierwszy), czyli krótko mówiąc: na wyeliminowaniu przeciwnika (metodą militarną). Zbieramy na trasie różne bonusy, które następnie wykorzystujemy do anihilacji wroga. Zwolennicy bardziej finezyjnych rozwiązań mogą też np. wypchnąć wroga z trasy do trąby powietrznej czy choćby zepchnąć z trasy. Ale oczywiście nie ma to jak rozgrywki drużynowe, czyli team play. Umożliwia on 4 graczom (na 2 komputerach) rozgrywkę podobną do zawodów żużlowych. (…) Reszta to już w zasadzie klasyka – możemy definiować ilość graczy, liczbę okrążeń, wybrać trasę (niektóre są na początku niedostępne) oraz zawodnika.
(…) Zabawa jest przednia – kolorowe plansze o wymyślnych kształtach, zabawne odgłosy i muzyka na audio-trackach (ponad 20 minut!), sprawiają, że gra się świetnie (…), pomimo że grafika nie jest (nawet na akcelerowanej wersji) super-hiper-rewelacyjna. Motor Mash nie jest może przebojem (przynajmniej dla mnie), ale myślę, że powinien znaleźć liczne grono odbiorców, którzy będą z niego zadowoleni. (…)
YASIU

Gra wykorzystuje akcelerator grafiki (gdy masz Voodoo 1, nie ustawiaj 800×600 – będą problemy), ale działa i bez niego. Instalka zajmuje nieco ponad 20 Mb na HDD. Helpline: Tel. 0261 827 7060 (lub 8091), email: helpline@infogrames.co.uk.
Wymagania: P133, 16 Mb, W’95/DOS, CDx4, ewentualnie akcelerator


#34: FX Fighter Turbo (1996)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 9
FX FIGHTER TURBO (GTE Entertainment)

Gra pochodzi z początków roku 1997, co niestety widać już po jej grafice. Ta zaś, hmmm…. no Virtua Fighter ani MK4 to na pewno nie jest, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. No, ale jeśli lubicie gry karate, to dobrze przecież mieć w swoich zbiorach taki – legalny i w pełnej wersji – egzemplarz… Zresztą powiedzmy sobie szczerze, że wcześniejsze MK też nie olśniewały grafiką i jakoś nikt nie narzekał i nie narzeka. 😉

BTW: widzieliśmy tę grę w pewnym wrocławskim sklepie za skromne… 99 zł. Tu macie ją za darmo. Warto czasem o tym pamiętać, 😉 A tak się składa, że póki co, jest to jedyna dostępna do zamieszczenia na CD gra karate, za której licencję nie trzeba płacić kwot liczonych w wielu dziesiątkach tysięcy „zielonych”. Tym niemniej postaramy się jeszcze zdobyć coś dla fanów okładania się rękami i nogami.

UWAGA: MUSISZ przestawić swój Windows w tryb 256-kolorów, inaczej gra nie będzie chciała się uruchomić po instalacji. Ta zaś zajmuje nie więcej niż 70 Mb [a jak ktoś się uprze, to i na 20 się zmieści). Po zainstalowaniu (poprzez setup.exe) gry radzimy zrestartować system. Grę sugerujemy odpalać z pasku zadań, a już szczególnie gdy posiadacie Virge – sami zobaczcie czemu (bez strachu, to raczej przyjemna niespodzianka).

Opcje walki: Turniej, Endurance Mode. 11 aren, 11 przeciwników. Możliwa jest gra w sieci (IPX i przez modem).
Wymagania minimalne: P-60, 8 Mb Ram, W’95, 25 Mb na HDD, SB lub kompatybilna karta muzyczna, SVGA 256-kolor0w, CDx2
Sugerowane: P-133, 16 Mb Ram, CDx4, 70 Mb na HDD.


#35a: Spec Ops: Ranger Assault (1998)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 10a i 10b – z okazji urodzin CDA DWIE PEŁNE GRY
SPEC OPS: RANGERS ASSAULT (Zombie)

Witaj w świecie komandosów. Witaj w świecie, gdzie dobre oko, szybki refleks i trafna ocena sytuacji decydują o Twoim – i nie tylko Twoim – życiu. Witaj w grze: Spec Ops. Grze, która jakieś pół roku temu dostała w CDA 9/10 i znaczek jakości.

Spis wyposażenia:
Satcom Radio – po zakończeniu akcji za jego pomocą wezwiesz transport. W czasie walki możesz dzięki niemu przypomnieć sobie założenia misji i sprawdzić stopień jej realizacji.
Night Vision Gogles – pasywny noktowizor (umożliwia widzenie w ciemności)
Smoke Grenade – granaty dymne
Frag Grenade – granat zaczepny
HE Grenade – granat burzący o dużej sile rażenia
Claymore Mine – mina
Claymore Clacker – detonator, umożliwiający zdalne odpalenie miny w wybranym przez nas momencie
Satchel Charge – ładunek wybuchowy
Medkit – apteczka
GPS – satelitarny system nawigacji. Po jego uruchomieniu poruszaj się w tym kierunku, który zostaje podświetlony. (…)

Porady taktyczne: CDA nr 9/98
Solucja: Action Plus z grudnia’98

Pełna wersję instrukcji do gry znajdziecie w Action Plus 04/99.

Wymagania sprzętowe: Minimalne: P166, 16 MB Ram, CDx4, Win’95, 60 Mb na HDD, DirectX
Zalecane: P166 lub wyżej, 32 MB Ram, CDx8, akcelerator 3Dfx, DirectX, Win’95, 60 MB na HDD


#35b: Prost Grand Prix (1998)

PROST GP (Canal+)

To symulacja wyścigów Formuły 1. PGP ma dość rozbudowany panel opcji, który pozwala na pewne modyfikacje gry. Przede wszystkim powinniście zajrzeć do panelu opcji: controls. W PGP można ustawić obsługę myszy, joya i klawiatury. Pewną ciekawostką jest, iż w wypadku joysticka można ustalić jego czułość, istotne jest również wybranie wersji analogowej lub cyfrowej (pad). Natomiast „firmowe” ustawienia klawiatury są dość niezręczne i radzę je czym prędzej zmienić. (…)

Jeżeli chcecie zmienić manuala na automat i vice versa , wystarczy puknąć w klawisz F5 na klawiaturze (można również zajrzeć do Preferences/gearbox).

Inna ważna opcja znajduje się pod klawiszem F4. Jeżeli go wciśniecie w trakcie jazdy uaktywnicie funkcję Ideal Trajectory (na drodze pojawią się zielone strzałki, które wskazują optymalny tor jazdy). Jeżeli z kolei nie czujecie się pewnie na zakrętach, uaktywnijcie opcję Driving Aid znajdującą się w katalogu Preferences.
Ostatecznym rozwiązaniem 🙁 jest natomiast ingerencja w panelu Difficulty. Macie tu do wyboru trzy „opcje”: amator, profesjonalista, champion. W katalogu Settings/Direct Race Settings można z kolei ustalić start position czyli miejsce na starcie. Za pomocą suwaka wybierzecie sobie pozycję od 1 do 26. Poniżej znajduje się okienko Circuit, gdzie możecie zdecydować się na jedną z 16 dostępnych tras.
Po uruchomieniu gry warto również pogrzebać w opcjach dotyczących grafiki o rozdzielczości. Sięgnijcie w tym celu do Display (niestety max resolution to 640×400).
Więcej danych – patrz recenzja w 03/99 (strona 32).

Wymagania: P90, 32 Mb Ram, DOS/W’95, mile widziany (acz niekonieczny) akcelerator. Uwaga: Choć gra teoretycznie uruchamia się z DOSa, to i tak instaluje się ją w tym trybie spod W’95…


#36: Dark Colony (1999)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 11
DARK COLONY (Gametek)

Dziś zapowiadamy znakomity i bardzo grywalny RTS o nazwie DARK COLONY. Recenzowaliśmy go w numerze 10/97, gdzie otrzymał ocenę: 9/10 i znak jakości. Dla przypomnienia: akcja dzieje się na terraformowanym Marsie, na którym dochodzi do starcia pomiędzy bazującą na klasycznej technologii cywilizacji Ziemian i wykorzystującą manipulacje genetyczne cywilizacją Obcych (jeden z ich „żołnierzy” bardzo zresztą przypomina Obcego!). A jakby było mało, to lokalna fauna też zachowuje się czasem niezbyt przyjaźnie…

Mimo że od premiery gry upłynęło trochę czasu (ostatecznie pojawiła się w drugiej połowie 1997), to gra znakomicie się wybroniła. Grafika do dziś budzi uznanie, dużo efektów świetlnych udowadnia, że nie zawsze potrzeba akceleratora, by olśnić gracza. A i grywalność, jak i AI wroga w pełni dorównują (a nawet przewyższają) wielu współczesnym RTS-om, zaś kilka pomysłów (np. zmiana pory doby) nadal budzi uznanie… Zaś multiplayer (do 8 ludzi) to już sama radość. DC to po prostu „evergreen” – gra, która ZAWSZE będzie się podobać. Nie wierzycie? – sprawdźcie, nic prostszego!

W zależności od wyboru trybu instalacji, gra mieści się w ok. 12-300 Mb na HDD. (…)

Wymagania: Pentium, 16 Mb Ram, SVGA, Windows’95, DirectX


#37: Stonekeep (1995)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 12
STONEKEEP (Interplay)

Stonekeep jest już grą dość wiekową – tym niemniej dla fanów RPG wiecznie młodą, bo ma ona status gry kultowej (tak przynajmniej zapewniali redakcyjni RPGowcy). Jak na swój czas powalała niesamowitą grafiką (ta troszkę się już zestarzała… ale nadal ma klasę), dźwiękiem i wspaniałym klimatem oraz grywalnością. Bo jest w niej to, co fani RPG cenią najbardziej: odpowiednio zawikłana i przepojona magią fabuła, dość skomplikowane zasady, sporo walki (w czasie rzeczywistym; AI wroga jest całkiem, całkiem… to też ważne!) – i jeszcze więcej do myślenia.

Fabuła – jak zawsze zresztą – opowiada o epickiej walce bohatera ze Złem, które zaatakowało spokojny dotąd świat. Zemsta i przywrócenie porządku – oto Twój cel. A właściwie Twej drużyny, gdyż jak przystało na RPG, kompletujemy sobie kilku (4) współpracowników do tego zbożnego zadania. Grać można myszką lub klawiaturą (albo i jednym, i drugim). Myślę, że wystarczy to, by zachęcić tych, dla których trzy magiczne literki: RPG są biletem do innego, wspanialszego świata… (…)

Wymagania minimalne: 486/66, 8 Mb Ram, DOS, CDx2, 40 Mb na HDD, SVGA/VGA
Wymagania sugerowane: Pentium, 16 Mb Ram, CDx4, SVGA, DOS.


#38: Wacki: Kosmiczna Rozgrywka (1998)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 13
WACKI: KOSMICZNA ROZGRYWKA (Seven Stars Multimedia)

Co – znowu przygodówka? Tak pewnie zareagowała część czytelników. Czy słusznie? Niekoniecznie. Narzekaliście bowiem, że dotąd publikowane przygodówki były w wersji angielskiej, a jak ktoś nie zna języka, to wtedy żadna przyjemność z grania (nawet z solucją). Postanowiliśmy się więc poprawić i zamieścić coś po polsku. I to właśnie efekt tego postanowienia. Gra jest dość luzacka i (co ważne) osadzona w typowo polskich realiach, co dla wielu ludzi jest na pewno poważnym atutem. Opowiada o przygodach dwóch niezbyt bystrych kolesi, którzy niespodziewanie dla siebie wplątują się w niezłą aferę z udziałem kosmitów itd. Jej grafika jest… hmmm… niecodzienna, zapewne inspirowana filmami typu Beavis & Butthead, o których można powiedzieć, że na pewno są „ładne inaczej”. Tym niemniej ma swój urok. W CDA 07/98 była jej recenzja (jak widzicie – gra całkiem świeża!).

BTW: oprócz gry na CD znajdziecie 4 utwory audio (piosenki). Miłej zabawy!

Wymagania sprzętowe: Pentium, 16 Mb Ram, Win95, DirectX5.0 lub wyższy, CDx4.


#39: Die Hard Trilogy (1996)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 14
DIE HARD TRILOGY (Fox Interactive)

Cóż, w końcu jakaś gra akcji. A właściwie 3 gry, gdyż DHT to trzy różne gry w jednej, powiązane osobą bohatera, w które możemy sobie grać niezależnie. Sam tytuł wystarczająco tłumaczy, do jakiego cyklu filmów nawiązuje ta gra. Ha, możemy się poczuć jak Bruce Willis, hemm :)). „Jupikajej, wydymańcu 🙂 (zawsze chciałem to powiedzieć). Gra może działać z dopalaczem – ale może i bez. Myślę, że fanatycy akcji, strzelania i jeżdżenia samochodem będą usatysfakcjonowani… Prawdę mówiąc nie wiemy w tej chwili, czy uda nam się wrzucić instrukcję i solucję do wrześniowego Action Plusa (heh, kto się gorącym sparzył, ten na zimne dmucha), więc na wszelki wypadek mała ściąga z klawiszologii (…).

Wymagania minimalne: P120, 16 Mb Ram, 11 Mb na HDD, CDx2.
Wymagania sugerowane: P166, 32 Mb Ram, CDx8, akcelerator, instalka: ok. 50 Mb na HDD (definiowalna objętość instalki).

Uwaga: gra nie chce działać poprawnie z kartami typu ATI 3D!


#40: Fallout (1997)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 15
FALLOUT (Interplay)

Fallout – klasyka wśród klasyki i GIGAhit w kategorii RPG, oparty na systemie GURPS. Świat po wojnie nuklearnej – zgliszcza, ruiny, miliardy ofiar. Tylko nieliczni przeżyli – i każdy dzień jest walką o dalsze przetrwanie. Epicka opowieść o niezwykłym rozmachu i klimacie ucieszy nie tylko fanów RPG… ale także zwolenników przygodówek i tych, którzy kochają niezwykle przygody w niezwykłym świecie. Fallout nie bez powodu nazywany jest grą kultową. Sam sprawdź czemu. W każdym razie u nas gra dostała 9/10 znaczek jakości, a i dziś ocena oscylowałaby wokół podobnych wartości, bo oprawa audiowizualna (nie wspomniawszy o nielinearnej fabule) nadal budzi uznanie.
Akcja dzieje się w okolicach roku 2162. Ocalali z zagłady żyją w podziemnych schronach, które opuszczają zasadniczo tylko wtedy, gdy nie mają innego wyjścia. Taka sytuacja właśnie nastąpiła: musisz odnaleźć chip komputerowy, dzięki któremu będzie można naprawić systemy podtrzymujące życie w schronie. Musisz więc opuścić schron i przeszukać spustoszony świat, pełen mutantów i innych niebezpieczeństw. Czeka Cię (oprócz głównego zadania) masa dodatkowych questów. Wedle autorów przejście gry zajmie Wam nie mniej niż 50 godzin.

Solucję do gry znajdziecie na tym CD, w katalogu Extras/Bonus1/Fallout-solucja. (…)

Wymagania Minimalne: P90, 16 MB Ram, CDx2, DOS/Windows95.
Sugerowane: P133, 32 MB Ram, CDx8, DOS/Windows95
Instalka: w zależności od preferencji gracza – od niecałych 2 MB do ponad 600 MB. Sugerujemy nie schodzić poniżej 200 MB.


#41: EarthSiege 2 (1996)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 16
EARTHSIEGE 2 (Sierra)

Rodzaj: symulacja mechów

W końcu w ramach Kolekcji CD-Action pojawiło się także i coś dla miłośników wielkich maszyn kroczących. W dodatku od razu jest to nie byle co – druga część Earthsiege’a szła przecież łeb w łeb z MechWarriorem 2, a tytuły te zdetronizowały dopiero ostatnie ich wcielenia!

Co zatem mamy wam do zaoferowania? Ano posadę dowódcy jednego z teamów walczących przeciw Cybridom, czyli
zbuntowanym maszynom pragnącym pozbyć się ze „swego” podwórka wszystkiego, co żywe. Takie stanowisko wymaga oczywiście nieco więcej niż tylko sprawnego rozwalania kolejnych wrogów. Na waszej głowie spoczywać będzie również (bo oczywiście bez walki się nie obejdzie…) problem doboru nowych członków swego zespołu i dbanie o zdrowie starych, przydzielanie odpowiednich maszyn oraz dbanie o ich porządne uzbrojenie. Nie jest to wcale takie proste zadanie – w zbrojowniach brakuje prawie wszystkiego, a jedynym sposobem zdobycia uzupełnień jest zbiórka pozostałości po wrogach. Starym maszynom zresztą remont też się od czasu do czasu przydaje…

Gra ma przecież jeden z lepszych modeli uszkodzeń, a widok „sypiącego” się pod ostrzałem wroga robi i obecnie bardzo dobre wrażenie. A do tego dochodzi jeszcze unikalna możliwość znalezienia się za sterami pojazdu latającego! Jest on, rzecz jasna, słabiej opancerzony, zabiera mniej uzbrojenia, ale za to pod względem szybkości i manewrowości nie ma sobie równych – w sprawnych rękach zmienia się w prawdziwą maszynkę do złomowania!!! Los Ziemian leży teraz w waszych rękach!!!

Wymagania: Windows 95, procesor co najmniej 488, 8 MB RAM, CD-ROM x2, myszka, karta SVGA


#42: Magix Music Maker 2.0 (1999)

KOLEKCJA CDA –  NR 17
MAGIX MUSIC MAKER V2.0 (Magix)
[dopisek autora bloga: miały być pełniaki na osobnych płytach, a tutaj na CD mamy też inne rzeczy. Jednak samo CD-A wrzuca ten tytuł do „Kolekcji CD-Action”.]

Pełna wersja programu dzięki któremu każdy może sam tworzyć muzykę. Nie trzeba się na tym znać, dzięki bajecznie prostej obsłudze, pierwszy własny kawałek można złożyć w pół godziny. Na płycie w folderze z programem znajdują się próbki dźwiękowe, które służą nam jako 'klocki’ do naszej kompozycji, która może składać się z maksymalnie ośmiu ścieżek. Wystarczy metodą `przeciągnij i upuść’ poumieszczać je w dowolnym miejscu i ewentualnie nałożyć na nie efekty wbudowane w program. Skończoną pracę można bez żadnego wysiłku zgrać do pliku WAV i na przykład nagrać na płytę, aby pokazać znajomym.

Uwaga: dodatkowe sample (czyli brzmienia rozmaitych instrumentów itd.) zamieścimy w dwóch następnych numerach CDA. A w tym numerze znajdziecie też kurs obsługi tego programu (tj. pierwszą część kursu) i specjalny konkurs!

Wymagania: Pentium, min. 8 MB Ram, Win3.1/95, karta muzyczna 🙂 16-bit.


#43: Earth 2140 (1998)

KOLEKCJA CDA –  GRA NR 18
EARTH 2140 (TopWare)

Oto przed Wami specjalna edycja znakomitego RTSa Earth 2140. Nie dość, że po polsku, to jeszcze wzbogacona jest o misje zawarte w osobnym dodatku. W sumie macie do przejścia 134 misje single player i 54 sieciowe!!! Gierka chodzi w 800×600 i 640×480 w hi-colorze. Nie wymaga akceleratora. Do tego renderowana grafika i muzyka na audio-trackach. A grywalność Earth 2140 jest… ho ho!

Wymagania sprzętowe:
DOS – Pentium, 16 MB, 30 MB na HDD, SVGA, CDx2, MS-DOS 6.x i wyższy
Windows 95 – P90, 16 MB, 30 MB na HDD, CDx4, Windows95
Optymalna konfig. – P133 i wyżej, min. 24 MB Ram, CDx6, 170 MB na HDD, Windows.

Uwaga: w wypadku problemów z konfiguracją karty dźwiękowej w setupie gry – wybierzcie opcję „bez dźwięku”. A potem, po zainstalowaniu, po prostu wejdźcie w setup i… włączcie dźwięk.

2000:

#44: Motorhead (1998)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 19
MOTORHEAD (Gremlin/Digital Illusions)

Znakomita, efektowna wizualnie i bardzo dynamiczna ścigałka, w której siedzimy za kierownicami futurystycznych samochodów, wyciągających do 350 km/h! Finalnie dostępnych jest 8 tras (+ mirrory) – ale gracz na początku ma dostęp tylko do 2 (oraz 3 wozów). Wiele trybów rozgrywki (m.in. Time Attack, Ghost Mode etc.). Mówiąc oględnie gra jest BARDZO interaktywna :). Praktycznie wszystko, co widzicie na ekranie przed swoją maską, możecie skasować, zmiażdżyć i co jeszcze się Wam zamarzy. Naturalnie miłośnicy realistycznej jazdy samochodami mogą narzekać – no ale to nie ta gra, panowie. Tu realizm nie ma nic do rzeczy, tu chodzi o maksymalną zabawę i adrenalinowy kop. Szczególnie w multiplayu. Zdaniem wielu ludzi z branży, multiplay w Motorhead jest najlepszy w swej klasie. Pościgajcie się zresztą w 12, to sami zobaczycie :).

Wymagania sprzętowe:
Minimalne: P90, 16 MB, Win95/98, CDx4, wskazany akcelerator
Sugerowane: P2-233, 64 MB, CDx6, Win95/98, akcelerator, instalka od 72 Mb.


#45: Shogo: Mobile Armor Division (1998)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 20
SHOGO: MOBILE ARMOR DIVISION (Monolith)

Shogo: MAD to dość nietypowa gra FPP. Nietypowa z kilku względów. Po pierwsze zawiera rozbudowaną fabułę (m.in. możliwe są – wskutek naszych działań – dwa odmienne zakończenia gry!), którą należy realizować. Nie wystarczy tylko strzelać do wszystkiego, co się rusza (szczególnie w swojej bazie :)). Ba, są czasem nawet dialogi z postaciami w grze! Po drugie łączy symulację mechów (robotów bojowych) z klasycznym shooterem FPP Tj. w obu wypadkach strzelamy – ale raz do mechów wroga (a także żołnierzy), raz zaś poruszamy się na piechotkę i klasycznie kropimy z rozmaitych gunów do wroga (swoją drogą mamy w obu trybach dość odmienne bronie). Prywatnie bardziej cenię ten drugi tryb (walka wewnątrz bazy jest po prostu porywająca!) – ale to już kwestia gustu. Po trzecie gra lekko zatrąca… mangą. Przeciwników pocieszę, że pomijając dziwaczne interko (ostra rozp… ehem… rozwalanka pod wtór typowo mangowej muzyczki i wokalu), to za dużo mangi tam nie ma – a przynajmniej jej nie widać. Wielkim atutem gry jest niewątpliwie znakomita grafika (engine LithTech!). Będzie to szczególnie odczuwalne, gdy macie akceleratory oferujące 32-bitową paletę kolorów w grafice. Duże wrażenie robi też interaktywność gry – uczucie, jakiego doświadczacie ciągnąc serią po ścianach (na których zostają dziury – różne przy zastosowaniu odmiennej broni i amunicji), w brzęku i trzasku pękających szyb i wrzasku wrogów… Ehhh… poniosło mnie :). W każdym razie poczułem się jak Terminator, a to dawno mi się nie zdarzyło. Gierka jest soczyście krwista. Powiedziałbym nawet, że miejscami aż za bardzo… ale jak kogoś to razi, to zawsze może wyłączyć takie efekty w odpowiednich opcjach. Ogólnie gierka rządzi. Doceniliśmy to, dając tej grze znaczek jakości i – jeśli dobrze pamiętam – ocenę 9/10. Naturalnie gra nie dorównuje może Unrealowi czy tym podobnym KRÓLOM FPP – ale bez wątpienia jest w pierwszej 10-tce najlepszych (i najoryginalniejszych) gier FPP w historii. Zresztą zaraz się przekonacie sami…

PS Radzę CIERPLIWIE oglądać wszelkie czołówki, napisy końcowe itd. Autorzy umieścili tam sporo fajnych tekstów i dowcipów. (…)

Wymagania minimalne: P166 MMX (wskazany P2), 32 MB, 100-400 MB na HDD, CDx4, Win 95/96, DirectX. BARDZO wskazany (acz niekonieczny) akcelerator.


#46: Actua Soccer 3 (1999)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 21
ACTUA SOCCER 3 (Gremlin Interactive)

Fani gier sportowych narzekali, że przez niemal dwa lata w ogóle o nich nie myśleliśmy. Nie do końca była to prawda. Czyniliśmy podchody pod różne ciekawe gry sportowe – ale nie było to zbyt proste… Nieważne. W każdym razie przed Wami doskonała symulacja piłki nożnej. Poczytajcie, co pisał o niej w swoim czasie Eld.

(…) Zaczyna się od fajowego intra. (…) Menusy wyglądają dobrze, ale nie tak ładnie, jak w FIFA 99. Są za to czytelne i przejrzyste. Możliwości rozgrywki? Mniej więcej takie same, co w FIFA 99: Friendly, Cup. Season, Practice, Multiplayer oraz Editor. Główna różnica miedzy Actua Soccer 3 a grą EA Sports to taka, ze produkt Gremlina oferuje także możliwość gry drużynami narodowymi. W sumie razem z jedenastkami klubowymi jest 450 teamów i 10000 piłkarzy. Bardzo pozytywne wrażenie wywarł na mnie szczególnie edytor (…) Jeżeli ktoś jest zwolennikiem sieci, to także nie ma najmniejszego problemu. Przez modem można pogiercować we dwójkę, przez serial również, a przez LAN (IPX, TCP/iP) nawet w osiem osób. (…) Przed meczem jeszcze warto zamieszać w ustawieniach taktycznych. W tym miejscu Actua Soccer 3 zarabia u mnie dużego plusa. (…) Jeszcze tylko wybór pogody oraz stadionu i gramy. Skoro jesteśmy przy stadionach (…), oferuje bowiem aż 30 stadionów, m.in. Wembley, Old Trafford, Arena A, Nou Camp, Stadion Olimpijski w Monachium itp., itd. (…) Samo giercowanie jest nad wyraz przyjemne. Gra jest przede wszystkim szybka. Akcje błyskawicznie przenosi spod jednej bramki pod drugą. (…) Nie mam najmniejszych zastrzeżeń do muzyki i komentarza. (…) Jeszcze milszy jest fakt, że komentatorzy nieźle radzą sobie z polskimi nazwiskami.

Wymagania minimalne: P166, 16 MB Ram, 50 Mb na HDD, Win 95/98, DirectX6.1 lub wyżej, CDx4
Wymagania sugerowane: P233 MMX, 32 MB Ram, 200 MB na HDD, Win 95/98, DirectX6.1 lub wyżej. CDx12, akcelerator.


#47: Plane Crazy (1998)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 22
PLANE CRAZY (Europress)

Oto kawałki recenzji Yasia:

Plane Crazy – szalone wyścigi samolotów dla równie szalonych ludzi. Dlaczego „szalonych ludzi”? Ano ze względu na poziom trudności tras, które nawet na poziomie easy mogą zaskoczyć niejednego maniaka gier. Zresztą w ogóle dodanie trzeciego wymiaru i prędkości dochodzących do 500 km/h oraz ogromnej ilości przeszkód powoduje, że ściganie się nabiera nowego blasku. Samolociki są bardzo zwrotne i nawet lekki ruch drążkiem czy wciśnięcie klawisza powoduje gwałtowną reakcję. Dlatego nie jest to gra dla ludzi, którzy uwielbiają realistyczne symulacje. Plane Crazy po prostu nie ma z tym nic wspólnego. Dostępne są pojedyncze wyścigi na jednym z 5 torów, wyścig samolotem-duchem i pełne mistrzostwa. Dokuczają nam zawiłe trasy i przeciwnicy – ale spokojnie, my też nie pozostajemy bierni. Celne trafienie samolotu przeciwnika powoduje, że jego samolot staje się cięższy o kilka ton lub zaczyna się zachowywać jak pijany wróbel.

Wymagania minimalne: P166, 16 MB Ram, CDx4, DirectX, Win.
Wymagania sugerowane: P200 MMX, 32 MB Ram, CDx4, DirectX, Win, akcelerator


#48: Incoming (1998)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 23
INCOMING (Rage)

A oto kawałki recenzji Ugly Joe’go.

Agresywni Obcy atakują Ziemię, zaś gracz musi się im przeciwstawić wszystkimi możliwymi i niemożliwymi siłami. Strzelania w Incoming nie braknie. Incoming oferuje nam kilka trybów zabawy. Opcja „arcade” – zasady są proste: masz ponad 10 maszyn bojowych do wyboru (czołgi, helikoptery, myśliwce odrzutowe, myśliwce kosmiczne, bombowce) i jedno zadanie: broń swej bazy tak długo, jak możesz. Wrogowie nadciągają kolejnymi falami… M.in. przyjdzie nam obsługiwać stacjonarne działko przeciwlotnicze (wzbogacone o limitowaną ilość samonaprowadzających się rakiet). W trybie kampanii nie mamy wyboru pojazdu, którym chcemy się poruszać -jesteśmy przypisani do wyboru dokonanego dla danej misji przez komputer. (Kampania zresztą jest tak w trybie action, jak i tacticts). Do tego dochodzi możliwość gry w split-screen [dwie osoby na jednej maszynie naraz i w trybie multiplayer. Kolejne misje rozgrywane są w sześciu odrębnych światach. Bez przerwy na ekranie coś błyska, jarzy się, wybucha efektowną eksplozją, wali się w chmurze ognia, czy efektownie rozpada się na kawałki. Do tego feeria rozmaitych świetlistych barw… Na deser można zmieniać tryb pracy kamery – najwygodniej walczyło mi się w trybie FPP. Dźwięk – tu nic się nie da zarzucić. Efektów jest tyle, że gdy gramy na słuchawki, głowa zaczyna szybko boleć (wybuchy, efekty strzałów, praca silników, nieco speechy). Muzykę nagrano w formie audio-tracków (można ją odsłuchiwać z CD); jest 11 tematów.

Incoming jest gierą, która w znakomity sposób zwalnia nas od obowiązku myślenia, zapewniając przy okazji odpowiednio wysoką dawkę dobrej zabawy. No i dodatkowo gwarantuje wytworzenie sporego odcisku na przynajmniej jednym palcu.

Wymagania minimalne: P133, 16 MB, CDx2, Win 95/98, Direct X, 50 MB na HDD, akcelerator
Wymagania sugerowane: P233 MMX, 32 MB Ram, CDx12, Win 95/98, Direct X, 50 MB na HDD, akcelerator


#49: G-Police (1997)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 24
G-POLICE (Psygnosis)

Jest rok 2097, znajdujemy się na Kallisto, jednym z satelitów Jowisza, w okrytym kopułą mieście. Siedzimy za sterami AG60 Havoc, który wprawdzie przypomina helikopter, ale jest dodatkowo wyposażony w silniki odrzutowe. Nasza maszyna należy do organizacji o nazwie G-Police, której zadaniem jest (jak każdej policji) „sluzyć i chronić”. Służymy prawu i chronimy cywilnych mieszkańców przed skutkami nieformalnej wojny, jakie toczą pomiędzy sobą wielkie korporacje (a także przed tymi mieszkańcami miasta, którzy postanowili działać w „szarej strefie” na szkodę społeczeństwa). My zaś wcielamy się w skórę Jeffa Slatera, jednego z najlepszych pilotów tych czasów, który wstąpił w szeregi G-Police, by wyjaśnić sprawę tajemniczej śmierci swej siostry (również należącej do tej organizacji). Przed nami około 35 kolejnych niebezpiecznych misji. Co należy do naszych zadań? Patrolujemy ulice miasta (a właściwie miast, ponieważ akcja rozgrywa się w wielu odrębnych miejscowościach, połączonych z sobą specjalnymi tunelami), na wysokości od zera do ponad 300 metrów, wyszukując tych, którzy naruszają prawo. Czasem sami wkraczamy do akcji, czasem wystarczy tylko namierzyć przestępcę, a resztą zajmie się najbliższy posterunek, wysylając liczną ekipę powitalną. Niektórzy przestępcy zresztą wcale się nie ukrywają, atakując w biały dzień struktury i pojazdy konkurencji, ale są i tacy, którzy udają niewiniątka (np. przemytnicy). Aby ich wyłuskać, należy używać skanerów, które nieomylnie wykryją kontrabandę. Będą też misje, w których np. musimy ochraniać jadący na akcję policyjny oddział czy jakiegoś rządowego VIPa itp. Albo też śledzić podejrzanego, wisząc mu na ogonie (i to tak by nas nie widział, a jednocześnie by nie zgubić tropu – nie jest to łatwe!). Ot, żmudna, codzienna, policyjna robota, urozmaicana od czasu do czasu lokalnymi wojnami, z udziałem masy czołgów, myśliwców, a nawet takich „kieszonkowych pancerników”.

Wrażenia [z gry] są po prostu szo-ku-ją-ce!!! Klimat gry przypomina do złudzenia film Blade Runner (autorzy zresztą nie ukrywają tej inspiracji) (…) Nasz pojazd możemy obserwować z kilku różnych ujęć kamery (m.in. z kokpitu oraz wirtualnego kokpitu, a także z perspektywy zewnętrznej). (…) Jak do tego dodać doskonałej jakości filmy (i intro), a także mnóstwo speechów, znakomicie brzmiące efekty dźwiękowe i dobrą elektroniczna muzykę w tle oraz proste (z klawiatury lub joya) sterowanie i płynny scroll ekranu, to można już tylko paść na kolana i zaśpiewać hymn pochwalny ku czci twórców G-Police. (…)

Podsumowując: extra, super, czad, total, hiper, mega, full giera!!! Przynajmniej dla tych, którzy lubią zręcznościowe symulatory lotu z efektowną grafiką i posiadają akcelerator. G-Police można wprawdzie odpalić bez jego obecności w PC-cie, ale końcowy efekt (dla tego, kto już widziat wersję „akcelerowaną”) jest wtedy totalnie dotujący i gra traci przynajmniej 50% swego uroku (a grafa to chyba z 70%). A jak powiem, że to właśnie ta gra przekonała mnie do zakupu Monstera 3D (zaś specjalnie nigdy nie przepadałem za jakimikolwiek symulacjami lotu), to końcowa ocena może być tylko jedna.

Minimalne: P133, 16 MB, Win95, CDx4, DirectX.
Sugerowane: P200+, 32 MB, Win95/98, CDx8, DirectX, akcelerator, wskazany joy


#50: Fallout 2 (1998)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 25
FALLOUT 2 (Interplay)

Drugą rocznicę naszych urodzin – i 50 nr CDA – chcieliśmy uczcić jakąś mocną, dobrze znaną grą, nadal będącą na topie. Naszym zdaniem Fallout 2 spełnia te wszystkie warunki [choć na pewno znajdą się tacy, którzy tradycyjnie będą kręcić nosem… uważajcie, żeby Wam nie odpadł!]. A oto fragmenty recenzji Anakhy z CDA 1/99.

„Od tego czasu [gdy rozgrywała się akcja Fallout 1] minęło coś około 80 lat, a w wiosce Arroyo [gdzie bohater pierwszej części osiadł i zakończył życie] zaczęło się dziać źle. Szefica wioski postanowiła wysłać kogoś na poszukiwanie „Garden od Eden Creation Kit”, który miał pomóc przywrócić życie skażonej ziemi. Pada na Ciebie – czyli potomka herosa z pierwszej części.

Przez te 80 lat świat pozbierał się trochę bardziej do kupy. Mapa obszaru, na którym będziemy szaleć, jest większa niż w części poprzedniej, jest więcej zamieszkanych miast, które można odwiedzić i wykonać kilka miniquestów. (…) Dreptanie na piechotę po takich obszarach to męcząca sprawa – ale można zreperować samochód, zdobyć paliwo – i w drogę.

Coś o broni – występuje ich [flint] około 40 rodzajów! Snajperki, różne odmiany pistoletów, strzelb, karabinów, minigunów, broni energetycznej itd. W zbrojach nie zmieniło się wiele, wprowadzono za to stopniowanie – każdy typ pancerza ma po 2-3 stopnie zaawansowania. Zwierzyniec, spotykany na pustkowiu, został poszerzony o różnych rozmiarów jaszczurki, przerośnięte mrówki, drapieżne roślinki i… Obcych [tak!].

Interface, jak i ogólny wygląd grafiki, poza paroma kosmetycznymi poprawkami, nie uległ zmianie. Podobnie system walki (ale poprawiono AI!). Akcja pokazywana jest z rzutu izometrycznego. Muzyka świetnie buduje nastrój ponurego postnuklearnego świata. Usprawniono system sprawowania kontroli nad towarzyszącymi nam postaciami – możesz np. rozkazać komuś z Twej drużyny, by wykonał jakąś czynność za Ciebie [np. nie musisz już być dobrym mechanikiem, gdy masz takiego w drużynie]. Całej rozgrywce nadaje smaczku nawiązanie do poprzedniej części: podczas rozgrywki napotkamy m.in. znanych z Fallouta osobników Harolda i Tandi [a nawet jego załogę statku Enterprise – tego typu smaczków jest więcej].

Fallout 2 jest wspaniałą kontynuacją – pod wieloma względami przewyższa poprzednika. Obowiązkowa pozycja dla graczy, którzy szukają roz(g)rywki na wysokim poziomie.”

Wymagania minimalne: P90, 16 MB Ram, CDx4, Win 95/98, 1 MB na HDD, DirectX
Wymagania sugerowane: P200 i wyżej, 64 MB, CDx12, Win 95/98, 650 MB na HDD, DirectX


#51: Croc: Legend of the Gobbos (1997)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 26
CROC: LEGEND OF THE GOBBOS (Fox Interactive)

Fragmenty recenzji Czarnego Iwana:
Croc to mały pocieszny krokodyl (zastanawiające, że crock to po angielsku fajtłapa, czyżby tak miało się nam kojarzyć? ), który niczym brzydkie kaczątko z bajki Andersena wyrusza w podróż, bo jakoś wcale nie przypomina standardowego Gobbosa. Te ostatnie można by pomylić z lukrowanymi pączkami, o ile pączki miałyby krótkie, śmieszne nóżki oraz wyłupiaste, okrągłe oczka. Wszystko skończyłoby się może inaczej, gdyby w tym samym czasie przebrzydły Baron Dante nie postanowił złapać wszystkich Gobbosów i nie uwięził ich w klatkach. Facet przypomina krzyżówkę goryla z niedojrzałym ogórkiem i oczywiście jest tym złym, z którym nasz dobry Croc musi sobie poradzić. W trakcie zabawy Dante wciąż produkuje, dzięki swoim magicznym umiejętnościom, przeciwników dla naszego krokodylka. Raz zamieni poczciwą kaczuszkę w wielkiego ptaka-głuptaka, innym razem biedronka stanie się dzięki jego czarom prawdziwym bokserem wagi ciężkiej. Oczywiście wszystko to wcale nie jest straszne, a gierka oferuje naszym milusińskim taką dawkę humoru, jakiej dawno już nie widziałem w grach. Ot, choćby wspomniana, „zmutowana” biedronka. Rzeczywiście porusza się niczym bokser i posyła zawiniętą w czerwoną rękawice pięść w kierunku Croca. Jednocześnie po każdym machnięciu, przystaje na chwilę i dyszy niczym astmatyk na rowerze, co wygląda i brzmi bardzo śmiesznie.

Naszego małego bohatera widzimy z tylu. Co ważne, możemy go sobie za pomocą jednego przycisku odwrócić w naszą stronę, a ciekawskie dzieci nie będą musiały „walczyć” z joyem, by zobaczyć jego wesołą paszczę z jednym ząbkiem. Grafika, wspomagana mocą akceleratora, jest po prostu przecudna (wcale nie przesadzam), a wszystkie potworki zanimowane po prostu perfekcyjnie. Sam Croc macha wesoło ogonkiem, a jeżeli chcecie trochę się pośmiać, zmuście go do szybszego biegu. Strusia Pędziwiatra może by nie prześcignął, ale na pewno wygląda weselej niż on.

Osobna sprawa to lokacje. Są fajne, wykonane w specyficznej bajkowej tonacji, którą podkreślają pastelowe kolorki. W sumie dostajemy cztery odmiennie klimatycznie (dosłownie!) etapy z 24 lokacjami. Na podkreślenie zasługuje również, że rzadko zdarza się, aby Croc wyszedł „za teksturkę”, co jest bolączka praktycznie każdej gry. Chłopaki z Fox Interactive wykorzystali całą moc sprzętu i akceleratora dzięki małej sztuczce. Wszystkie lokacje są malutkie, przechodzimy do następnej przez drzwi, i w tym czasie wgrywa się następna plansza. Zadania są klasyczne. Croc musi zbierać kryształy i specjalne kolorowe klejnoty, dzięki którym będzie mógł wejść do bonusowej komnaty. Oczywiście podstawowym zadaniem jest uwolnienie ukrytych tu i tam Gobbosów. Misję utrudniają mu różne, śmieszne stworki, oraz „przeszkody terenowe”, będzie musiał również pokonać ośmiu przygotowanych przez Dante trudnych przeciwników. Wszystkie przygody Croca ubarwiają fajne, niestandardowe motywy muzyczne, których jest kilkanaście (zapisane w formacie CD Audio). W każdym bądź razie gra jest bardzo dynamiczna i niesamowicie grywalna, co jest jej podstawowym atutem.

Croc jest naprawdę znakomitą, pozbawioną praktycznie wad, gierą. Śliczna grafika, fajne postacie, dobra muzyka i nie nużące pomysły, które składają się na scenariusz gry, to recepta, dzięki której Croc stał się przebojem.

Wymagania minimalne: P133, Win95/98, 16 MB RAM, CDx2, DirectX
Wymagania sugerowane: P200, Win 95/98, 32 MB RAM, CDx4, akcelerator, DirectX


#52: Ultim@te Race Pro (1998)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 27
ULTIM@TE RACE PRO (MicroProse)

UWAGA: w wypadku problemów z obsługą dopalaczy np. błędy grafiki, brak obsługi – zainstalujcie patch, który jest na CD z grą (katalog Patches). Tamże drivery do niektórych kart graficznych.

Wykryte usterki (bez patcha): rozpoznaje Voodoo 2 8/12 MB jako Voodoo 1 4 MB (ale gra działa!). Gryzie się z niektórymi wersjami Riva TNT.

Uwagi: na P200/32 MB/Voodoo1 śmigało miejscami (640×480) w tempie 70 FPS!

Po prostu bardzo ładna symulacja jazdy samochodem (raczej dla fanów arcade niż realizmu). Jak ktoś chce więcej szczegółów, to w CDA 06/98 jest recenzja… Tu po prostu podam same fakty.

Co w grze?
* 16 samochodów o zróżnicowanych możliwościach
* 18 tras (w tym 1 treningowa + 1 arena multiplayerowa)
* Dynamiczny system uszkodzeń
* 4 tryby gry; w tym time trial (z ghost mode),
* Replay mode
* 3 ujęcia kamer
Bajerki:
* metaliczny lakier
* animacje tła
* flary
* efekty atmosferyczne
* dym
* cienie w czasie rzeczywistym
* dynamiczny system uszkodzeń pojazdów

Wymagania minimalne: P133, Win95, 16 MB RAM, CDx2
Wymagania sugerowane: P166, Win 95, 32 MB RAM, CDx4, dopalacz


#53: M.A.X. 2: Mechanized Assault & Exploration (1998)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 28
M.A.X. 2: MECHANIZED ASSAULT & EXPLORATION (Interplay)

A oto fragmenty recenzji Lorda Yabola:

Szesnastobitowy kolor powoduje, że plansze i oddziały zachowują naturalną kolorystykę, ale na tym koniec. Zachwycać się grafiką raczej nie można. (…) Poziomem wykonania przypominają struktury i oddziały z pierwszego Command & Conquer. (…) Pierwszym, co wyróżnia M.A.X.a spośród innych strategii, są trzy tryby walki: RTS, tury, i tryb symultaniczny, łączący cechy dwóch poprzednich. Co ciekawe, w każdym z trybów da się grać równie przyjemnie, a w kampanii tryb, który sobie życzymy, możemy wybrać przed każdą misją. (…) Kolejną zaletą produkcji Interplaya jest dziewięć rodzajów wojsk: Sheevat jako przeciwnicy, siedem ras Concord i Ludzie jako „my”. W pojedynczych misjach zagrać możemy każdą ze stron – w kampanii, niestety, tylko ludźmi (ale otrzymujemy wsparcie wojsk Concord).

Gra zawiera cztery kampanie po dziewięć misji każda oraz dwadzieścia cztery pojedyncze scenariusze. Do tego dołączono całkiem zgrabny i, co najważniejsze – szybki w obsłudze, generator, pozwalający, według autorów, na stworzenie ponad tysiąca różniących się od siebie misji! Do dyspozycji będziemy mieli ponad dziewięćdziesiąt jednostek lądowych, morskich i powietrznych, które podczas walk będą zwiększać swoje doświadczenie.(…) Do tego dodajmy „alien life forms”, czyli obce zwierzęta na każdej planecie (całkiem spory wybór gatunków) nie dodane zresztą dla dekoracji – mogą atakować nasze bazy i oddziały, a armiom Sheevat służą jako zasoby.

(…) I jeszcze kilka szczegółów, o których warto powiedzieć: zróżnicowane typy terenu o różnym koszcie poruszania się i dostępne dla określonych typów jednostek; muzyka uzależniona od akcji: głosy jednostek determinowane przez ich morale; kamery szpiegowskie – przedstawiają w oknie po boku planszy widok z miejsc, w których są umieszczone, co jest istotne, gdyż w grze „fog of war” nie da się wyłączyć. Możemy zainstalować do ośmiu kamer jednocześnie, przy czym umieszczamy je w wybranym miejscu lub na danej jednostce. Kolejne plusy to możliwość nieograniczonych kolejek jednostek do produkcji, jak też przydzielania serii zadań konstruktorom i inżynierom.

Bardzo ciekawie pomyślane są opcje dla wielu graczy. Oprócz tradycyjnych „multiplayerowych” atrakcji – do sześciu graczy, jest również tryb „hot seat”, czyli wszyscy gracze na jednym komputerze (na zmianę). Misje w trybach dla wielu graczy nie mają ściśle określonych celów – możemy samodzielnie wybrać tzw. „victory conditions”, czyli zdefiniować, co trzeba zrobić, by wygrać. Można też ustalać limity czasu na turę i tym podobne ograniczenia, a nawet zagrać w trybie „capture the flag”. Autorzy pomyśleli też o tych, którzy wolą zmagać się z komputerem. AI jest mocno rozbudowane (pięć poziomów) i nie jest tworzone na bazie skryptów, tj. za każdym razem reaguje inaczej.

Polecam ją każdemu strategowi, gdyż jest to produkt, który można kupić w ciemno i na pewno nikt nie będzie zawiedziony (no, chyba, że spodziewał się FPP:)).

UWAGA: Jeśli masz JAKIEKOLWIEK problemy z instalacją gry – uruchom z CD plik „setup.exe” – i po problemie. Na jednym z naszych kompów, przy włączonym autostarcie, gdy pojawiało się firmowe menu (to z logosem MAX 2, poprzedzone flagami do wyboru wersji językowej) klikanie na „install” powodowało bowiem zainstalowanie… DirectX 5.0 i nic ponadto! Nie wiem co było tego przyczyną – ale wywaliłem wybierałkę, uruchomiłem ręcznie setup.exe z CD – i proszę, wszystko poszło jak z górki, bez najmniejszych problemów…

Wymagania minimalne: P90, 16 MB, Win 95/98, DirectX
Wymagania optymalne: P200, 32/64 MB, Win 95/98
Instalka: 65-650 MB


#54: Mig Alley (1999)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 29
MIG ALLEY (Empire Interavtive)

Konkrety:
• Dynamiczny system kampanii
• 8-12 ludzi w multiplayerze
• Mnóstwo speechów
• Doskonała grafika, stworzona na podst. ówczesnych map i zdjęć lotniczych
• Do 100 samolotów naraz na ekranie
• Maszyny USA i ZSRR, tak tłokowe jak i odrzutowe

Fragmenty recenzji Mc Drive’a:

Jak wiadomo ówczesne samoloty nie miały nawet namiastki radaru. A poza tym, w tamtych czasach nie było niczego, co choćby przypominało obecnie używane systemy rakiet samonaprowadzających się na cel. Czyli walka w zwarciu… Z walkami powietrznymi, zwłaszcza tymi kampanijnymi związana jest zresztą jeszcze jedna, bardzo miła rzecz: zdolności engine’u odnośnie liczby jednocześnie znajdujących się w powietrzu maszyn. Możecie mi wierzyć – jest na co popatrzeć (około 100 maszyn naraz)! Zwłaszcza, że walka nie polega tu na odpalaniu rakiet, a więc większość ma-szyn mamy w zasięgu wzroku!!! Kampania… W tym przypadku jesteśmy raczeni czymś całkowicie dynamicznym, a w dodatku, ze względu na sprytnie wybrany przedział czasowy, wszystko jest jeszcze możliwe; zarówno zajęcie całego półwyspu przez wojska walczące po stronie Korei Północnej, jak i ich rozgromienie przez Narody Zjednoczone nawet przed rozpoczęciem rozmów pokojowych. (…) Na rozgrzewkę warto sobie wybrać jedną z pięciu minikampanii. Największych wrażeń dostarcza jednak dopiero granie po sieci. Grafika: Rowan słynie przecież z jej realizmu, a MIG Alley nie jest tu wyjątkiem – teren walk odtworzono bowiem ze zdjęć lotniczych tamtego okresu oraz danych satelitarnych. Nie rzuca on może na kolana, ale nie to jest chyba jego głównym celem. Pozostałe rzeczy, czyli modele samolotów, model lotu oraz odgłosy są takie, że mucha nie siada, więc maniacy powinni czuć się w pełni usatysfakcjonowani.

Wymagania minimalne: P-166, 32 MB, Win 95/98
Wymagania sugerowane: P2-300, 64 MB
Instalacja: do 400 MB


#55a: Pro Pinball: Big Race USA (1998)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 30a i 30b – DWIE PEŁNE GRY
PRO PINBALL: BIG RACE USA (Empire Interactive)

Fragmenty recenzji:

(…) Wśród kilkunastu ustawień można dokładnie zdefiniować dźwięk przestrzenny (Dolby Surround) lub zdecydować się na grę w trybie multiplayer. W opcjach standardowych możemy np. wybrać jeden z kilku wariantów siły uderzenia „łapy” (oddzielnie dla każdej z nich), poziom trudności (pięć stopni – w tym Extra hard), pochylenie stołu (kulka porusza się wówczas szybciej). W panelu ustawień graficznych możliwe jest zdefiniowanie warunków wizualnych (rozdzielczość od 640 x 480 aż do 1600 x 1200), liczby kolorów (od 256 do 16 milionów) i liczby detali. Poziom wykonania (…) zaskakuje profesjonalizmem. (…) Nasze zadanie, z pozoru bardzo proste, wymaga nielichych kwalifikacji… taksówkarza i kierowcy rajdowego! Musimy bowiem przejechać na stalowych kulkach całe Stany Zjednoczone i odwiedzić kilkanaście najważniejszych miast (dokładnie 16). Nie jest to jednak takie proste, bo na drodze czają się już taksówkarze-kamikadze, objazdy, niebezpieczne górskie drogi. Oczywiście to wszystko jest pewną przenośnią, ale nie do końca. Jeżeli uda nam się tak pokierować kulką, aby „ułożyć” jeden z kilkunastu specjalnych schematów, zagramy w którąś z gier komputerowych, które pojawią się na wyświetlaczu powyżej stołu (liczba przejechanych kilometrów znajduje się na „tradycyjnym” liczniku po prawej stronie pulpitu). W Big Race USA gra się z prawdziwą przyjemnością (…). Trzeba spełnić tylko jeden warunek – musicie lubić flippery (…), bo też i magia kolorowych stołów z pędzącą jak rakieta stalową kulką nie działa na każdego…

Uwaga: w teście „Najlepsze na rynku” pisma Komputer Świat (nr 23/00) – najlepszy pinball. A skoro nawet konkurencja chwali…

Wymagania minimalne: P166, 16 MB RAM
Sugerowane: P266, 32 MB RAM
Instalka: około 200 MB


#55b: International Rally Championship (1997)

INTERNATIONAL RALLY CHAMPIONSHIP (Europress)

Fragmenty recenzji:

(…) Jeśli lubicie wyścigi, to tę grę musicie mieć. (…) Auta błyskawicznie reagują na zmianę podłoża (…). Będziecie się ścigać po pokrytych lodem i śniegiem zakrętasach w Szwecji; jeszcze gorzej jest w Brazylii, we Włoszech brniemy w nocy, Anglia to kałuże wody i błota, Chiny przywitają was kurzawą (…). Wspomniane tory czekają na was w trybie Quick Race. Ale prawdziwy raj zaczyna się w Star Rally (cztery warianty prowadzenia wyścigu) + split-screen. W grze mamy 4 poziomy trudności i możliwą do zaktywizowania opcję Realism. (…) Oferuje się nam tuningowanie samochodów (…) – właśnie – jest wśród nich m.in… Skoda Felicia (w sumie 9 maszyn do wyboru). Są też edytory: level i track editor do tworzenia własnych tras. Oprawa muzyczna – 8 audiotracków. Można grać naturalnie w sieci (do 8 graczy). IRC jest obecnie jedną z najlepszych gier w kategorii symulacji wyścigów samochodowych.

Uwaga: jak ktoś chce, może odpalić gierkę bezpośrednio z CD – należy kliknąć na plik ral.exe w katalogu głównym gry.

Uwaga 2: w teście „Najlepsze na rynku” pisma Komputer Świat (nr 23/00) – najlepsza symulacja samochodów rajdowych. A skoro nawet konkurencja chwali…

Wymagania minimalne: P75, 16 MB RAM
Wymagania sugerowane: P200, 32 MB RAM, akcelerator

2001

#56: Total Annihilation (1997)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 31
TOTAL ANNIHILATION (CaveDog/GT Interactive)

Fabuła opowiada o walce pomiędzy dwiema frakcjami galaktycznej cywilizacji. (…) Z jednej strony walczą obdarzone świadomością maszyny, z drugiej – sklonowani wojownicy i ich potężne machiny bojowe. Miejscem walk są powierzchnie rozmaitych planet – skalistych lub pokrytych dżunglami; są i takie, gdzie akcja rozgrywa się w wyludnionych (wskutek wcześniejszych starć) miastach lub na wodach mórz i oceanów, w górach, na śniegu itp. (…) Ukształtowanie terenu wywiera zaś wielki wpływ na przebieg akcji. (…) Ponadto w czasie gry spodziewajcie się dodatkowych (naturalnie niemiłych) niespodzianek – np. deszczu meteorów, który potrafi pięknie zdewastować bazę czy zgrupowanie naszych sil. Muzyka jest znakomita; ponad 15 utworów odtwarzanych z CD (z możliwością wyboru), zaaranżowanych jak muzyka symfoniczna, na długo pozostaje w pamięci. W czasie gry macie dostęp do 50 misji (po 25 na głowę). Misje można rozgrywać jako kampanie oraz w trybie „skirmish”. Pięknie rozwiązano też tryb gry multiplayer (…) Jest on po prostu genialny – Total Annihilation to gra wręcz stworzona do takich misji i jej grywalność (skądinąd i tak już ogromna) rośnie przy nim jeszcze bardziej, osiągając jakieś wręcz monstrualne wartości (jak dla mnie – to za grywalność daję jej bez najmniejszego nawet wahania 10/10!).

W TA występuje około 150 rodzajów uzbrojenia i struktur!! Są tam m.in. rozmaite jednostki inżynieryjne, mogące – oprócz budowania i naprawiania struktur – odzyskiwać metal z wraków (!!!).

Każdej z jednostek (i grup) możemy przypisać odpowiedni sposób reakcji na kontakt z wrogiem (np. by odpowiadała ogniom dopiero w wypadku jej zaatakowania), zlecić zadanie (patrol, straż, atak itp.) oraz zdefiniować poziom swobody – od biernego oczekiwania na nasze polecenia, po dość dużą niezależność, dzięki której jednostka może podejmować samodzielne akcje. Możemy też wydawać im całe sekwencje rozkazów (idź tam, zrób to, wróć do bazy itp.) oraz maskować wybrane jednostki. Sterowanie jest rozwiązane w przejrzysty sposób, przez co początkujący gracz może niemal z marszu pogrążyć się w grze i nie powinien mieć problemów z obsługą. AI wroga było dla mnie kolejną miłą niespodzianką. (…)
Mac Abra

Wymagania minimalne: P100, Win95/98, 16 MB RAM, Direct X, CD x2
Wymagania sugerowane: P200, 32 MB RAM, Win9x, CD x8


#57: Heroes of Might and Magic: A Strategic Quest (1995)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 32
HEROES OF MIGHT AND MAGIC: A STRATEGIC QUEST (New World Computing)

Grę tę bez sekundy wahania określam mianem „kultowa”. I chyba nikt nie będzie tu zgłaszał zastrzeżeń. Co więcej, tytuł ten znany jest także fanom innych rodzajów gier, nie tylko tym, którzy fascynują się głównie/wyłącznie strategiami. A to też o czymś świadczy. Zaś fakt, że HoMM 3 dostało ocenę 10/10 (jako jedyna turowa strategia w historii CDA), co było jednocześnie wyrazem uznania dla całego cyklu – jest chyba wystarczająco wymowny?

W każdym razie HoM&M jest strategią turową, osadzoną w świecie fantasy. Zatem mamy magów, rycerzy, magię i najróżniejsze stwory (elfy, krasnoludy), rozmaite potwory itd. No i misję do wykonania. Możemy zagrać w kampanię, możemy w misje solowe. Ale najpiękniej gra się w kilka osób w trybie multiplayer.

W przeciwieństwie do typowych strategii w Herosach musimy dbać o swe zaplecze, zajmując odpowiednie tereny, zbierając surowce i daniny, jak też rozbudowując kolejne zamki. Tam bowiem produkujemy swe wojska. A im więcej budowli mamy i im bardziej je upgrade’ujemy, tym mamy lepsze i silniejsze jednostki. Tych zaś jest tak wiele, że aż szkoda miejsca na ich wyliczanie – od jakichś nędznawych orków po smoki i feniksy. To nie koniec. Dysponujemy też bohaterami pochodzącymi z kilku różnych ras. (A każda rasa ma swoje preferencje odnośnie wojska). Co więcej każdy z bohaterów wyposażony jest w specjalną statystykę z parametrami. W miarę kolejnych starć rośnie jego doświadczenie bitewne, jest w stanie używać coraz lepszych czarów bojowych (a tak, walka czarami to fantastyczna sprawa; niekiedy właściwie użyty czar sprawia, że wygrywają ci, którzy teoretycznie nie mieli szans). Bohaterów możemy mieć całe mnóstwo – naturalnie, gdy będzie nas na nich stać…

Walka to esencja tej gry. Ma ona miejsce na specjalnej planszy, będącej jakby powiększeniem pola, na którym spotkały się wrogie oddziały. Tu też będzie można się popisać zdolnością dowodzenia, gdyż umiejętne wykorzystanie ukształtowania terenu, czarów i specyficznych zdolności naszych jednostek może niejednokrotnie pokazać, że to inteligencja wygrywa z siłą.

O grafice i dźwięku Herosów nie będę wiele pisał. Choć od czasu premiery gry minęło dobrych kilka lat, to jej oprawa audiowizualna nie wykazuje specjalnych objawów zmurszenia. Zgoda, że obecnie mamy gry wyglądające LEPIEJ. Ale to nie zmienia faktu, że HoM&M ciągle wygląda ŁADNIE.

A o grywalności nawet nie wspomnę – bo i tak wiecie, że jest gigantyczna. Czytelniku! Jeśli nawet twierdzisz, że turowe strategie są do niczego, że ich nie lubisz, że to nie dla ciebie, że za trudne itp. – daj szansę tej grze. I nie patrz też, że „eee, cienkie wymagania sprzętowe, więc i gra cien-ka”. Spróbuj przejść choć jeden scenariusz. A zobaczysz, że nie miałeś racji. Pokochasz Herosów. No ale cóż w tym dziwnego? Przecież – mówiłem to na początku – jest to kultowa gra…

Wymagania minimalne: 486DX/66, 16 MB RAM, Win95, CDx4
Wymagania sugerowane: P166, 32 MB RAM, Win9x


#58: Army Men (1998)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 33
ARMY MEN (3DO)

Zobaczcie, co pisał na jej temat Mac Abra.

„Nie ma się co czaić; gdy tylko uruchomiłem grę Army Men, od razu nasunęło mi się skojarzenie z kultowym dla fanów połączeniem strzelanki z odrobiną myślenia – grą Cannon Fodder. Podobieństwo jest tak oczywiste, że nie wymagające żadnego uzasadnienia. Począwszy od idei, przez masę rozwiązań (zgoda, że rozbudowanych i wzbogaconych o nowe pomysły), aż po klimat rozgrywki. Zakładam jednak, że nie każdy kojarzy co to za gra, ten Cannon Fodder… Otóż jest to gierka – teoretycznie – strategiczna, rozgrywana w czasie rzeczywistym, w której dowodzimy kilkoma żołnierzami mającymi do spełnienia rozmaite misje (taki Commandos skrzyżowany z Commando z C64. :)) W sumie jest to jednak dużo bardziej ambitna strzelaninka niż strategia, RTS czy symulacja żołnierzy – wszystko bowiem zależy tu od naszej zręczności. Dowodzimy w niej grupką wojaków… z plastiku. (…) W sumie grafika Army Men wygląda zabawnie i niecodziennie.

Misje rozgrywane są w trzech odmiennych sceneriach – pustynia, las, bagna. W każdej scenerii mamy kampanię składającą się z kilku oddzielnych, ale tworzących całość, podkampanii; te zaś dzielą się na kolejne (zwykle 2-3) scenariusze. Dodatkowo mamy jeszcze opcję treningową (Bot Camp – zalecam rozpoczęcie zabawy od niej), no i odloty multiplayerowe (w trybach deathmatch i capture the flag). Założenia każdej misji otrzymujemy na początku rozgrywki, przy czym bardzo często zdarza się, że w miarę rozwoju akcji dochodzą nowe zadania.

Większość misji przeprowadzamy solowo, tj. naszym wiernym sierżantem, który jako jedyny potrafi obsługiwać część z dostępnych pojazdów (np. czołgi, a są jeszcze ciężarówki, transportery opancerzone, jeepy z zamontowanym kaemem) i wykorzystywać wiele dodatkowych rodzajów broni znajdowanych w skrzyniach (granaty, bazooki, moździerze, miotacze ognia, ładunki wybuchowe, miny. „Sarge” umie je rozmieszczać i wykrywać wrogie pola minowe. Może też żądać wsparcia powietrznego, desantu spadochroniarzy czy samolotu zwiadowczego, o ile odkryje potrzebne do tego „znajdźki”. W wielu misjach towarzyszy mu niewielki oddziałek żołnierzy, którym możemy wydawać rozkazy. Dość często zdarza się, że zaczynamy misję samym sierżantem, którym musimy dotrzeć do punktu, gdzie czekają na nas żołnierze – a dalej wyruszamy już razem. (…)

Co jeszcze można napisać o tej grze? Grafika jest w sumie OK, efekty dźwiękowe i muzyka są, co najmniej, niezłe (muzyka lepsza od efektów; naturalnie myślę tu o muzyce między misjami, bo podczas samej gry głównie słyszymy werble). Misji jest wystarczająco sporo, by się nie znudzić, czy narzekać na skąpstwo producenta. Jeśli jednak oczekujesz gry, która pozwoli ci się fajnie zrelaksować, angażując przy tym twoje palce i (w dużo mniejszym stopniu) mózg, to Army Men jest dla ciebie strzałem w okolicach dziesiątki.

PS Dobra rada – instalujcie grę „na full”, co zajmie jakieś 350 MB. W innym wypadku oszczędność jest niewielka (jakieś 150-200 MB), a czeka was nieustanne dogrywanie animek, efektów itp. z CD-ka.”

Wymagania minimalne: P90, 16 MB RAM, Win9x, CDx4, Direct X
Wymagania sugerowane: P166, 32 MB RAM, CDx8


#59: Unreal (1998)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 34
UNREAL (Epic MegaGames)

Co tu dużo mówić – pierwsza ocena 10/10 w historii CDA. I nadal uważamy, że gra dostała tę ocenę zasłużenie. A teraz przypominamy fragmenty recenzji Gem.iniego…

Elementem Unreala, który – odkąd pamiętam – zawsze eksponowany byt najbardziej, jest cudowna, nareszcie w pełni przestrzenna i nieprawdopodobnie szczegółowa grafika. (…) Plansze w Unrealu są czymś niewiarygodnie nieprzewidywalnym, utrzymany w nich klimat zmienia się niczym w kalejdoskopie, nie tracąc jednak nigdy specyficznego dla tego tytułu cienia kosmicznej grozy.

Rozgrywce towarzyszyć może również muzyka, której złożoność niechętnie podlega klasyfikacji. Wśród tych kilku utworów znalazły się bowiem zarówno utwory o wyraźnym posmaku ambientu, jak i nieco szybsze, by wreszcie przejść w dynamiczne, pulsujące, wręcz „walczące” rytmy trance.

Planeta, na której się znalazłeś, krwawi pod okupacją „demonów z gwiazd”. Pierwotnie zamieszkująca ją rasa sprowadzona została przez przybyszów do roli niewolników i… obiektów nieludzkich zabaw i tortur. To właśnie dla nieszczęsnych, niepotrafiących walczyć Nali stajemy się jedyną nadzieją na zrzucenie niewolniczego jarzma. Dlatego też podczas niekończącej się wędrówki spotykać będziemy czterorękich kapłanów Nali, którzy w miarę swoich skromnych możliwości będą starać się nam pomagać. Właśnie – i w zasadzie jedynie – oni zdolni są bowiem otworzyć tajemne pomieszczenia, w których spoczywają elementy wyposażenia mogącego pomóc nam w naszej misji. Jednak uzyskanie od nich pomocy wiąże się zwykle z koniecznością roztoczenia nad nimi opieki. Miejsca bowiem, w których znajdują się przejścia, zwykle pilnie strzeżone są przez nienawidzących Nali okupantów, dla których to właśnie całkowicie bezbronni kapłani zawsze stanowią
główny cel. Istnieje również inny aspekt wymuszający na naszym bohaterze przyjazne zachowanie wobec Nali. Zabijanie ich sprawia, że dalszy przebieg rozgrywki staje się znacznie trudniejszy.

Każdy z przeciwników dysponuje również swym własnym – determinowanym inteligencją – sposobem walki. Ot, przykładowo, stworzony genetycznie, bezmyślny Brute atakuje w linii prostej, starając się zasypać naszego bohatera strumieniem minirakiet, a następnie – już w zwarciu – gradem zadawanych ogromnymi pięściami ciosów. W tym przypadku nie powinno się walczyć z nim w ograniczającym możliwości uników korytarzu. Bezpośrednio odpowiedzialni za okupację Skaarjowie natomiast, ci nieludzko inteligentni, predatoropodobni łowcy zachowują się w sposób, z jakim dotychczas żaden z graczy – oprócz grających przeciwko ludziom – nie mógł się spotkać! Trudno wręcz opisać moje zaskoczenie, gdy walcząc w otwartej przestrzeni z jednym z przedstawicieli tej rasy, zauważyłem, że on, widząc mój wystrzał, uskakiwał z niespodziewaną szybkością w bok, by natychmiast po wyjściu z uniku strzelić do mnie… Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że on – tak jak ludzie – celował z wyprzedzeniem: nie we mnie, a w miejsce, w którym, jak wynikało z mojego ruchu, miałem się za moment znaleźć! Jednak i na tym nie koniec – zraniony potwór potrafi uciec, by zaatakować w bardziej dogodnej dla siebie chwili i miejscu (wówczas często już przy wsparciu innego potwora), lub też – pozornie uciekając, a rzeczywiście wykorzystując doskonalą znajomość otoczenia – zaatakować w sposób dla naszego bohatera najbardziej destruktywny.

Każda z dziesięciu dostępnych w grze broni – między innymi wyrzutnia pocisków, minidziałko i strzelba szturmowa (snajperska) – działają w dwu trybach prowadzenia ostrzału. Ten drugi w przypadku niektórych typów zwielokrotnia szybkość strzelania, w innych kumuluje efektywność pojedynczego pocisku. Jednak są i wyjątki od tej ogólnej zasady – wspomniana już wyrzutnia działa bądź jak tradycyjny panzerfaust, bądź – w drugim trybie – jak granatnik. Jeżeli dodać zaś jeszcze, że pociski można wystrzeliwać z niej w liczbie do sześciu naraz – „zalockowane” w celu lub też nie – otrzymujemy pełen obraz tej wspaniałej posłanniczki śmierci. Innym wyjątkiem zaś jest sposób działania karabinu snajperskiego. W tym przypadku posługujemy się obydwoma wzajemnie uzupełniającymi się trybami: drugi klawisz to płynne zbliżenie celu, natomiast pierwszy to niosący zagładę wystrzał.

Jedno zatem jest pewne: Unreal rozpoczyna nowa erę gier FPP. A on sam… Bez cienia wątpliwości jest najcudowniejszą, najlepiej opracowaną, najbardziej wymagającą, dającą najwięcej satysfakcji, a zarazem najrealniejszą grą tego typu, jaką dotychczas miały okazję ujrzeć moje oczy!

Wymagania minimalne: P166, 16 MB, Windows 9x, Direct X
Wymagania sugerowane: P2-266, 64 MB, Win 9x, akcelerator, HDD: około 200 MB


#60: Dark Vengeance (1998)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 35
DARK VENGEANCE  (GT Interactive)

Fragment recenzji Jaspin

Dark Vengeance łączy w sobie (…), na swój oryginalny sposób (…), najlepsze cechy minionych przebojów z gatunku TPP, oferując jednocześnie pokaźną liczbę nowych rozwiązań oraz pomysłów. (…) Przed nami kolejne starcie z dobrem lub złem, krucjata z ciążącym na ścięgnach i mięśniach 2-metrowym mieczem w garści, kąpiel we krwi i ogniu (…).

DV jest gierą fantasy. Tradycyjnie należy ocalić ludzkość (…) przed armią elfów. (…) Kilku odważnych wojowników zdecydowało się przerwać błogie nieróbstwo i zapobiec mającej się wkrótce rozegrać ludzkiej tragedii.

Do wyboru mamy kilka postaci, z których każda charakteryzuje się różną wytrzymałością, odmienną taktyką i techniką walki oraz obrony. Są to: gladiator, czarownik oraz oszustka (złodziejka?). Ponieważ wybór postaci ma tu naprawdę spore znacznie, każdy poziom gry można zwiedzić kilka razy – za każdym razem inną postacią.

Liczba rozmaitej broni może przyprawić o zawrót głowy: czarodziejskie różdżki, miecze świetlne (podobne do tych ze Star Wars), nietoperze (!), topory, fireballe, ogniste kręgi – to tylko niewielka część dostępnych narzędzi walki. Ma to swoje uzasadnienie, bowiem wrogów jest mrowie: biegające, latające, pełzające, świecące i znikające potworki, szkielety, szklani rycerze (!), no i wiele odmian elfów. Oprócz nich są też wielcy bossowie, z którymi co jakiś czas należy się zmierzyć. Dodajmy, że większość z nich ginie równie efektownie, jak wygląda za życia (a wyglądają znakomicie). Walka jest dynamiczna, ponieważ spora część oręża zmusza do starcia w bardzo bliskim dystansie (czasem nawet walczymy wręcz) – niejeden raz chluśnie na nas gejzer wrażej (albo i naszej) krwi. Ale to właśnie cały jej urok – taka walka jest znacznie bardziej dynamiczna i wciągająca, niż miotanie piorunów z magicznego patyka.

Swoją postać widzimy zazwyczaj w ujęciu TPP (zza pleców), co jednak nie oznacza. że nie możemy wykorzystywać trików rodem z gier FPP, czyli np. płynnego rozglądania się.

(…) Przedarcie się przez skomplikowane i pokręcone levele nie zalicza się do łatwych zadań, to nieustanne szukanie przejść i kluczy, przerywane gwałtownymi i burzliwymi pojedynkami typu: „jeden przeciw wszystkim”. Warto się jednak rozglądać, ponieważ fantastyczne postacie, ponure obrazy na ścianach, dziwne maszyny oraz szczątki tych, którzy mieli mniej szczęścia od nas. tworzą niepowtarzalny, piwniczny klimat, który zapewne pamiętacie z… Quake 1. Rozmiłowani w rozgrywkach sieciowych mają spore pole do popisu. LAN oraz Internet, zapewniają niezłą rozrywkę w kilku różnych trybach rozgrywki z maksymalnie 32 osobami naraz. Jest również tryb obserwatora dla tych, którzy nie zamierzają angażować się w podejrzane bijatyki (może ich być aż 64 jednocześnie!).

W sumie otrzymaliśmy produkt, który można porównać do takich tytułów, jak Deathtrap Dungeon czy Heretic 2, a pod względem grafiki i klimatu porównywalny z Unrealem i Quake’iem! Dark Vengeance należy do gier, którym bez żalu poświęcasz godziny zwykle przeznaczone na sen…

Plusy gry: grafika, klimat, ogromny wybór broni, multiplayer, efektowne walki.
Minusy gry: chwilami nużące, rozwlekle levele, a to z powodu konieczności przeszukania praktycznie każdego ich zakamarka, by móc przejść dalej.

UWAGA: na CD z grą znajdziecie patcha do DV. Warto go zainstalować.

Wymagania minimalne: P166, 16 MB RAM , DirectX, Windows 9x, CD x4
Wymagania sugerowane: P 200 MMX, 32 MB RAM, wskazany akcelerator, reszta jak wyżej


#61: V-Rally: Multiplayer Championship Edition (1997)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 36
V-RALLY: MULTIPLAYER CHAMPIONSHIP EDITION (Infogrames)
[dopisek autora bloga: od tego numeru kilkustronicowe instrukcje były w magazynie Action Plus/później CD-Action. To, co było w dziale z opisem pełniaków, wrzucam poniżej]

• Rodzaj: samochodówka
• Wymagania minimalne: P166, Win9x, DirectX, 16 MB RAM, CDx4, akcelerator 4 MB
• Wymagania sugerowane: P266, 64 MB RAM, akcelerator 16 MB
• Split screen: jak najbardziej
• Liczba graczy na 1 komie: do dwóch naraz
• Ghost Rider: dostępny tryb (time trial)
• Multiplayer: jak można w ogóle o to pytać!
• Tryby: arcade, championship, time trial
• Dostępne kraje: Indonezja, Hiszpania, Włochy (Korsyka), Francja (Alpy), Anglia, Szwecja, Nowa Zelandia tudzież safari w jakimś niezidentyfikowanym kraju w Afryce
• Poziomy trudności: rookie, pro, ace
• Edycja samochodu: zawieszenie, skrzynia biegów, długość przełożeń, sterowność, hamulce
• Instalka: ok. 150 MB
• Audiotracki: tak


#62a: F-22 Total Air War (1998)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 37
F-22 TOTAL AIR WAR (Ocean)

Symulator lotu najnowszym amerykańskim myśliwcem – dość trudny, aczkolwiek można nad tym polemizować. W każdym razie dla maniaków tego rodzaju gier instrukcja na CD w formie .pdf (po angielsku) – wersja skrócona instrukcji będzie za stron parę :).

Wymagania minimalne: P-166, 16 MB RAM
Wymagania sugerowane: P266, 32 MB RAM
Instalka: ok. 200 MB


#62b: Exterminacja (1999)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 38
EXTERMINACJA (Techland)

Dobry polski RTS zawierający kilka bardzo ciekawych rozwiązań, niespotykanych dotąd w tego typu grach. Instrukcję znajdziecie w tym nr CDA. Ziemianie kontra Obcy. Dobra muzyka na ścieżkach audio.

Wymagania minimalne: P133, 32 MB RAM, Win 9x, 50 MB na HDD, CDx4
Wymagania sugerowane: P300, 64 MB, Win 9x, 350 MB na HDD, CDx16


#63a: 101st: Airborne in Normandy (1998)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 39
101ST AIRBORNE IN NORMANDY (Empire Interactive)

101 Dywizja Powietrzno-Desantowa (zwana „Screaming Eagles”) przeżyła ciężkie chwile podczas desantu poprzedzającego aliancką inwazję na Normandię (słynny D-Day). Rozrzucone na dużym obszarze stosunkowo nieliczne oddziały spadochroniarzy desperacko walczyły z Niemcami o przeżycie, starając się jednocześnie wypełniać zlecone zadania. I o tym właśnie jest ta gra – coś jak Close Combat, ale rozgrywana w turach i pod każdym względem dużo bardziej złożona. To nie jest gra na pól godziny, ani na pól dnia…

Wymagania: P133, Win9x, 16 MB RAM (sugerowane 32), DirectX


#63b: Grand Theft Auto (1997)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 40
GRAND THEFT AUTO (Rockstar Games)

Myślę, że nie trzeba tutaj bawić się w żadne opisywanie – gra jest po prostu kultowa.

Myślę też, że będzie fajnie powrócić do tej gry – bo fajnie jest czasem grać (tylko grać!) po stronie tych złych facetów. No i była to chyba pierwsza symulacja rzezimieszka :).

Wymagania: P133, 16 MB RAM, Win 9x, ok. 80 MB na HDD


#64a: Virtua Fighter (1996)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 41
VIRTUA FIGHTER (Sega)
[dopisek autora bloga: od tego numeru, nie numerowali już pełnych wersji]

I znów muszę posłużyć się słowem: KULTOWY. VF to dla maniaków gier karate coś jak Doom dla fanów FPP. I choć minęło już sporo lat od premiery, choć graficznie gra się mocno zestarzała, to nadal ma NIEWIARYGODNĄ moc przyciągania. Włączyłem ją TYLKO, żeby zobaczyć, czy działa na Win 98… I opamiętałem się po 2 godzinach (bo mi CD zabrali). Niesamowite. Istotne też jest, że gra chodzi jak HURAGAN na praktycznie każdym typowym sprzęcie i mimo że nie obsługuje akceleratora itd., wcale nie wygląda tak źle. Po prostu radzę sprawdzić… czyli pograć z 10-15 minut. A zobaczycie, że magia VF jest potężniejsza, niż się wam wydaje. Nie sugerujcie się screenami – po prostu zainstalujcie ją i zacznijcie grać. A stareńka VF znokautuje was szybciej niż Lennox Gołotę.

Wymagania minimalne: P90, 8 MB RAM, Win 95
Wymagania sugerowane: P166, 16 MB


#64b: Chasm: the Rift (1997)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 42
CHASM: THE RIFT (MegaMedia Corp)

Opis: dość krwisty FPP w klimatach Blooda – z dynamiczną akcję przenoszącą nas w różne miejsca i czasy. Przyjdzie się zmierzyć tak ze stworami z północnej mitologii, jak i współczesnymi żołnierzami. O bossach nie wspominając. Warto też zauważyć, że bohater nosi imię… Conan.

Wymagania minimalne: P90, 16 MB RAM, Win 9x/DOS, Direct X, 75 MB na HDD
Wymagania sugerowane: P166, 32 MB RAM


#65: Crime Cities (2000)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 43
CRIME CITIES (Techland)

Polska odpowiedź na Blade Runnera, Elite i G-Police!

Na tę chwilę czekałeś długo. Federacja postanowiła dać ci jeszcze jedną szansę rehabilitacji i powrotu do czynnej służby. Oczywiście „nic za darmo”. Wystarczy tylko odnaleźć zaginionego agenta i rozprawić się z wrogami Federacji. Jest tylko jeden problem. Agent zaginął w układzie PANDEMII.

Trzy planety – trzy miasta – trzy kolonie. Miasta, w których trzeba walczyć o każdą kolejną sekundę życia. Czy potrafisz znaleźć się w takim bezlitosnym świecie? Czy poradzisz sobie z wykonywaniem poleconych zadań?? Czy zdołasz przeżyć??? Pamiętaj. Jesteś skazany tylko na siebie, nie licz na pomoc przyjaciół, kumpli i znajomych – każdy sprzeda cię bez mrugnięcia powieką…

Twój warsztat pracy to uzbrojony po zęby Hardplay Spector G9/G 12 – niezawodny, zwrotny i niepozbawiony specyficznego uroku flyer. Niezastąpiony na powietrznych arteriach gigantycznych miast.

Pamiętasz jak Bruce Willis startował ze swojego garażu w Piątym Elemencie? Teraz możesz spróbować sam, jak to jest unieść się swoim samochodem 100 i więcej metrów nad ziemią, a potem zanurkować pionowo w dół z zawrotną prędkością. Zdenerwował cię ten wylatujący zza rogu na wysokości 27 piętra autobus korporacyjny? Rozwal go i spokój. Ale uważaj, z korporacjami jeszcze nikt nie wygrał.

Konkurencja o grze:
ŚGK – 9/10, dodatkowo pismo uznało CC za najlepszą polską grę roku 2000.
NSS – 8/10
IO – 90/100
Valhalla – 9+/10
Click – 5/6

Wymagania minimalne: P-166, 32 MB, Win 9x, DirectX, akcelerator 4 MB
Wymagania sugerowane: C-400, 64 MB, akcelerator min. 16 MB, 300 MB na HDD, dżoj z feedbackiem


#66a: Worms (1995)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 44
WORMS (Team 17)

Kolejny raz mamy dla was grę ABSOLUTNIE kultową. Któż z graczy nie grał albo choć nie słyszał o Robalach? Takowych chyba nie ma. A jeśli są – zaraz zobaczą, ile stracili! A ponieważ część pierwsza jest już praktycznie nie do zdobycia, postanowiliśmy właśnie za jej pomocą przypomnieć wam ów cykl. Ta gra, choć wizualnie mocno się zestarzała, nie straciła NIC z grywalności. Bawi dziś tak samo jak w roku 1996. Zaraz się o tym przekonacie…

PS Gierka jest ewidentnie pod DOS i tylko pod DOS. My wszelako postaraliśmy się, by ładowała się także z poziomu Windows. choć (niestety) w tym przypadku płacicie za to… brakiem dźwięku. Możecie jednak spróbować samodzielnie przywrócić dźwięk w tej grze (jeśli chcecie i potraficie). Jak to uczynić – opisaliśmy w instrukcji. I do jej lektury GORĄCO zachęcamy!

Wymagania minimalne: dowolny PC
Wymagania sugerowane: dowolny PC nie mający więcej niż 5 lat 🙂


#66b: Gangsters: Organized Crime (1998)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 45
GANGSTERS: ORGANIZED CRIMES (Eidos Interactive)

I znów mamy okazję wcielić się w skóry „bad guys”. O ile jednak w GTA byliśmy pospolitym rzezimieszkiem, tutaj wcielamy się w gangstera. Sami zobaczycie, że nie jest tak prosto zarządzać „syndykatem zbrodni”, że kierowanie mafią przypomina (przynajmniej w niektórych aspektach) prowadzenie ogromnego przedsiębiorstwa. O ile czujesz się na siłach, by wziąć na barki ten ciężar – zapraszamy do zabawy.

Wymagania minimalne: P133, 16 MB RAM, Win 9x, DirectX, 140 MB na HDD
Wymagania sugerowane: P166, 32 MB RAM


#67: Jagged Alliance 2 (1999)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 46
JAGGED ALLIANCE 2 PL (SirTech)

UWAGA! Oryginalna wersja gry mieściła się na dwóch CD. Jednak specjalnie dla nas programiści upchnęli WSZYSTKO na JEDNYM CD. Więc bez paniki, że dysponujecie jakąś okrojoną wersją. Wszelako należy dodać. że ta wersja ma jedną (niewielką) wadę. Dość często potrafi się zawiesić (spokojnie ludziska!) podczas odtwarzania INTRA (nikt nie wie czemu). Ale wystarczy. że pacniecie [Esc], gdy tylko się zacznie intro, a będzie po ewentualnym problemie. Sama gra chodzi jak złoto!

Dzisiaj w śwince gra, w którą grał każdy wytrawny strateg, każdy weteran, każdy… chwila, czy ktoś w to nie grał? Czy jest osoba, która nie grała w Jagged Alliance? Możliwe… hmmm, chyba jest. Więc TY, który nie grałeś! Ktoś potrzebuje pomocy tam… w Arulco!

Graczu! Spieszcie się, nie ma czasu! Diedranna wkrótce opanuje całą wyspę! Do sklepu po Jagged Alliance 2, odmaszerować! Więc jesteście. Od teraz jesteście najemnikiem. Graczu. Przygotujcie się. Będziecie zabijać bez litości, za pieniądze i za wolność porządnych obywateli nękanych przez okrutną królową… Diedrannę. Będziecie dowodzić grupą świetnie wyszkolonych najemników, speców od brudnej roboty, jeśli tylko będzie was na nich stać.

Jagged Alliance 2 to strategia, w której zmusicie do pracy swoje szare komórki. Wyobraźcie sobie strategię, role-playing i walkę taktyczną. Teraz zmieszajcie to wszystko razem – i co? I mamy to, czym jest Jagged Alliance 2! Jak już wspomnieliśmy, dowodzisz oddziałem najemników, których sam sobie dobierasz. A wybierać jest z czego. Ponad 50 osobistości czeka, aż przyjmiesz ich do swojego teamu. Każdego z żołnierzy charakteryzuje inna celność, siła, zdrowie itp. Cechy te można rozwijać poprzez trening i nowe doświadczenia, tak więc możemy sobie wyszkolić naszych kolegów wedle uznania. Cel gry jest prosty – obalić rządy złej królowej. tj. zająć stolicę Arulco – Medune. Zapewniamy, że nie będzie to łatwe, gra jest naprawdę trudna, a scenariusz, mimo że na pierwszy rzut oka banalny, ma kilka smaczków i nieoczekiwanych zwrotów akcji.

Najemników będziecie wynajmować za pomocą specjalnego urządzenia (podobnego do tego z części pierwszej) przypominającego wyglądem laptop. Tam też możecie odebrać pocztę, kupić broń i amunicję itd.

Kiedy napotkacie na drodze oddziały wroga (długo czekać nie będziecie), ekran mapy zmieni się w plac boju. Widzicie najemników i co? Możecie chodzić nimi, gdzie chcecie. Ale walka miała być na tury! Oddawajcie kasę! Spokojnie Graczu, poczekajcie chwilę, aż zobaczycie przeciwników – wtedy to, dajemy wam słowo harcerza, tryb rzeczywisty zmieni się natychmiast w tryb turowy. I jak, Graczu? Nie musicie już biec z reklamacją. Walka jest dopracowana do perfekcji, odbywa się w bardzo prosty i przyjemny sposób. Wybieracie, jak dokładny ma być strzał (ile punktów ruchu zużyje) i w jaką część ciała ma być skierowany pocisk.

Cóż jeszcze, gra jest niesamowicie grywalna i nudzi się naprawdę wolno. Będziecie siedzieć przy niej kilka godzin dziennie, jeść przed kompem, odrabiać lekcje itd. Przypomnieć trzeba jeszcze, że gra jest zlokalizowana.

No więc: nic dodać, nic ująć. Jagged Alliance 2 to pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika strategii. Ma wszystkie jej najlepsze cechy i zadowoli nawet najbardziej wybrednego gracza.

Wymagania minimalne: P-133, 32 MB RAM, Win 9x, DirectX, 860 MB na HDD
Wymagania sugerowane: P-200, 64 MB RAM


#68: Kingpin: Life of Crime (1999)

KOLEKCJA CDA – GRA NR 47
KINGPIN: LIFE OF CRIME (Interplay)

I znów możemy wcielić się w Złego Gościa. (Tym razem w konwencji FPP.)
Facet jest zły i napakowany sterydami po czubek łba. Kipi też w nim złość. Chce pokazać innym mętom, kto tu naprawdę rządzi.

Ma jedną zasadę – żadnych zasad. Żadnej litości. Żadnych przyjaciół. Żadnych sentymentów. I jeden argument – jestem silniejszy, więc ustąp mi z drogi, ty…!

Ufff. To zdecydowanie nie jest gra poprawna politycznie czy edukacyjna. Tak. to właśnie takie gry pokazują w TV, gdy mowa jest o komputerowych graczach. Ale taki też jest nasz świat – brudny, przepity i pełen przemocy, w którym często wygrywają właśnie ci, którzy są twardsi i bezwzględniejsi od reszty. Co tu kryć.

Ale też Kingpin nie jest taką całkiem bezmyślną rzeźnią. Nie będę tu kłamał. że ma glęęębokie drugie dno, że niesie z sobą jakieś przesłanie. Poważnie w to wątpię. Ale jednak… uczy: że bezmyślna i krwawa przemoc nie jest skuteczna. że (mimo wszystko) należy czasem myśleć, że wymachiwanie bronią może wam przynieść więcej szkody niż pożytku – a poza tym na świecie są więksi twardziele od was. Więc nie przeginaj z robieniem jatek, nie epatuj płynącą krwią. Inaczej możesz zachłysnąć się tą, która płynie w tobie. Wtykanie non stop wulgaryzmów w wypowiedzi też może się dla was skończyć niewesoło. Ktoś powie, że to marna pociecha. Zgodzę się. Z drugiej strony, lepsze to niż „rezanie” wszystkiego jak leci, bez ŻADNEJ refleksji.

Gra może szokować co wrażliwszych scenami walk, a znającym angielski uszy zwiędną od dialogów, jakimi przerzucają się postacie. (Z drugiej strony, nie takie rozmowy można usłyszeć na ulicy czy na szkolnym boisku – i to w rodzimym języku.) Dlatego tym sugeruję ocenzurowanie gry pod tym kątem (jest taka opcja). Polecam za to muzykę – może jeszcze nie wiecie – udziela się tam Cypress Hill. Fanom hip-hopu nie muszę wyjaśniać, co to za zespól,a reszcie powiem tyle, że nieźle dają czadu.

Od strony wizualnej gra nawet po upływie tych kilkunastu miesięcy nadal jest w czołówce shooterów FPP. Jeśli idzie o klimat – to mało która gierka potrafi równie dobrze oddać otaczającą bohaterów beznadziejność i przemoc. A jeśli kogoś rozpiera energia i marzy o tym, by skasować jakiegoś frajera – lepiej niech zrobi to w komputerze, nie pod blokiem.

Wymagania minimalne: P2 266, 64 MB RAM, akcelerator, Win 9x, DirectX, 580 MB na HDD
Wymagania sugerowane: P300, 128 MB RAM, akcelerator

2002:

 

(*) – spis dotyczy TYLKO wersji, całokompaktowych; oprócz tego od 12/97 zamieściliśmy wiele innych, pełnych wersji gier, nie zajmujących całego CD (np. Franko, Kajko i Kokosz, BattleCruiser AD3000, Pacific Islands, Caesar na CD 9/99, TR2: Golden Mask w 0/99, GTA 1961 i SP2WW2 w 11/99, Dink Smallwood w 12/99 itd. Było też WIELE pełnych wersji użytków – np. w 4/ 2000 coś koło 50…).

Kliknij by ocenić:
[głosów: 24 średnia: 5]

Dodaj komentarz