OD REDAKCJI
Tak, wakacje się skończyły, uczniowie wrócili do szkół, rodzice do pracy, a bezrobotni zostali w domu czekając na zasiłek. Może gdyby mieli konsole to by się im lepiej czas spędzało, a tak muszą oglądać przedwyborczą jatkę, która odbywa się w telewizji. No ale cóż, ważne że twórcy gier nie zaprzestali prac i znów zaleją nas masą wspaniałych gier. Zresztą możecie poczytać o tym sami w dziale aktualności. Znajdziecie tam także relacje z ECTS, czyli największych europejskich targów gier komputerowych.
Wysłannicy redakcji byli tam i przywieźli wiele ciekawych informacji i bezpośrednich kontaktów z firmami komputerowymi, dzięki którym będziemy mogli podawać najnowsze i rzetelne wiadomości z tzw. „pierwszej ręki”. Zamieszczamy również masę nowych recenzji, dokończenie opisu Suikoden’a z poprzedniego numeru i publikujemy pierwszą część opisu do Vandal Hearts. Znajdziecie również poradnik do jednej z najlepszych strategii na PSX’a czyli Warhammer’a. Myślę, że grania starczy Wam aż do następnego numeru, który powinien się pojawić około 15 listopada. Znajdziecie w nim kolejne recenzje i opisy najnowszych gier. Tak przy okazji – napiszcie jakie opisy chcielibyście zobaczyć na łamach PSX Extreme i czy podoba wam się forma zamieszczonych już opisów. Jednocześnie chcielibyśmy się dowiedzieć o waszych odczuciach co do magazynu, co moglibyśmy jeszcze zmienić lub dodać.
Jak pewnie zauważyliście (lub za chwilę zauważycie) zmieniliśmy szatę graficzną magazynu oraz dodaliśmy cztery strony. Myślimy, że PSX Extreme będzie lepszy, bardziej czytelny i przyjaźniejszy dla czytelnika. Zamieszczamy również pierwsze notowania PSX’owej listy przebojów.
Na zakończenie chciałbym przeprosić za kłopoty techniczne związane z pierwszym numerem. Nasze wydawnictwo nawiązało współpracę z nową drukarnią, a efekty powinny być widoczne już od tego numeru.
Na tym kończę, życząc udanego giercowania i…
… niech KONSOLA BĘDZIE Z WAMI. Do zobaczenia za miesiąc.
Redaktor Naczelny
OD REDAKCJI:
Wstępniak
AKTUALNOŚCI:
Co nowego?
Targi ECTS ’97
PRZEGLĄD:
Platformówki
W PRZYGOTOWANIU:
Resident Evil Directors Cut / Resident Evil II
RECENZJE:
Command & Conquer
DragonHeart: Fire & Steel
Lifeforce Tenka
Lost Viking II
Ray Storm
Space Jam
Street Fighter Ex Plus Alpha
Syndicate Wars
Ten Pin Valley
Thunder Trucks Rally
War Gods
TIPS & TRICKS:
Tips & Tricks
OPISY:
Suikoden
Warhammer
Vandal Hearts
INNE:
Test Analogowego Pada Sony
Listy czytelników
Lista Przebojów
Witam ponownie!
Moi drodzy, działo się ostatnio, oj dużo się działo! Jeszcze nie zapoznaliśmy się do końca z wszystkimi nowościami z tegorocznych targów E3, a już mamy za sobą kolejną, tym razem europejską imprezę, czyli ECTS. Dokładniejsze sprawozdanie z tych targów znajdziecie już w tym numerze, ja natomiast postaram się przedstawić Wam kolejną dawkę informacji o nadciągających tytułach zarówno tych europejskich, jak i zza oceanów. Na końcu tego artykułu znajdziecie również obiecywaną w poprzednim numerze listę Tych 100 wybranych, najciekawszych gier, które powinny ukazać się na rynku do końca tego roku. Zapraszam więc do lektury.
Wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, że nadchodzący okres będzie rajem dla użytkowników PlayStation na całym świecie. Z wielkiego worka zapowiedzi zaczęły wysypywać się już pierwsze rodzynki, a mogę Wam obiecać, że z biegiem czasu będą sypać się coraz obficiej. Zaczynamy dzisiaj wyjątkowo strategicznie, bo oto wreszcie możemy sobie pograć w znany pecetowy szlagier, jakim był na pewno WARCRAFT II. Wersja na PlayStation niczym nie ustępuje swemu pierwowzorowi i sprawi nieukrywaną radość wszystkim miłośnikom strategii. Już niedługo ukaże się także trzecia część znanej gry POPULOUS, gdzie wcielając się w rolę jednego z bogów, otrzymujemy władzę nad ludźmi i przyrodą. Być może przekonamy się wtedy, że żywot boga wcale nie musi być łatwy i przyjemny. Podobnie jak w grze COMMAND & CONQUER: RED ALERT, której chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Na targach ECTS miałem przyjemność potestować sobie beta wersję tej gry i przyznam, że jestem pod wrażeniem. Gra chodzi bardzo płynnie i szybko, w pełni obsługuje myszkę i pozwala na grę dwóch graczy przez kabel link. Pełna wersja RED ALERT powinna ukazać się na rynku już w listopadzie tego roku.
Stosunkowo nowym gatunkiem gier, które cieszą się obecnie niesłychaną wprost popularnością są trójwymiarowe platformówki i wszelakie od nich pochodne zręcznościówki. CRASH BANDICOOT i PANDEMONIUM były pionierami w tej dziedzinie gier (kontynuacje tych gier powinny ukazać się na rynku lada moment), a obecnie powstaje ich coraz więcej i są na prawdę coraz lepsze.
Chyba jednym z najbardziej oczekiwanych tytułów tego typu (oprócz wyżej wymienionych) jest CROC: LEGEND OF THE GOBBOS, który właśnie w tym momencie powinien ukazać się na rynku. To, co odróżnia tę grę od innych, to bardzo ładna, kolorowa grafika oraz pełny wymiar 3D, to znaczy że możemy poruszać się naszym krokodylkiem (główny bohater gry) w dowolnym kierunku. Gra w pełni wykorzystuje walory nowego pada analogowego SONY (jego test już w tym numerze), a przy okazji nie jest zbyt łatwa, więc nie ma obawy, że skończymy ją w jeden wieczór.
Kolejną pozycją tego typu jest GEX: ENTER THE GECKO, czyli kontynuacja dwuwymiarowej platformówki znanej już starszym graczom PlayStation. Gra ta może jednak troszeczkę stracić (lub zyskać) na swojej popularności za sprawą mrocznej atmosfery, która towarzyszyła nam również w pierwszej części. Stare domostwa, gromady duchów i biegających zombie – to wszystko czeka na nas w kontynuacji gry GEX.
THE LOST WORLD: JURRASSIC PARK to platformówka znajdująca się już na półkach sklepowych mniej więcej od momentu premiery filmu ZAGINIONY ŚWIAT w Polsce. Tym razem nie mamy już takiej swobody ruchu jak w grach CROC czy GEX, sterowanie przypomina nam raczej to z PANDEMONIUM, z tym że czasami mamy do wyboru więcej niż jedną drogę. Zaczynamy grę małym dinozaurem, który rośnie z etapu na etap, aby przybrać na końcu monstrualne rozmiary. Platformówek czekających na swoją premierę jest o wiele więcej, wspomnę choćby o takich tytułach, jak: RASCAL, JERSEY DEVIL, PITFALL 3D: BEYOND THE JUNGLE, EARTHWORM JIM 3D, PAC-MAN GHOST ZONE, ROSCO McQUEEN, CAPTAIN BLASTO czy KLONOA, napiszę o nich jednak więcej w momencie, kiedy właśnie będą wchodziły na rynek, na co nie powinniśmy jednak zbyt długo czekać, gdyż święta tuż-tuż, a „dzieci” nie mają już w co grać…
Przed świętami powinna ukazać się również kolejna część gry MORTAL KOMBAT. Nie będzie to jednak jeszcze MK4, w którego możemy już sobie pograć w wersji ARCADE, ale przygodowo-platformowa gra MORTAL KOMBAT MYTHOLOGIES: SUB-ZERO. Pseudo trójwymiarowa grafika robi niesamowite wrażenie (dwuwymiarowe postacie wzięto z poprzednich części gry), a sama gra cechuje się bardzo dużą grywalnością, szczególnie dla fanów serii Mortal Kombat.
Będąc przy kontynuacjach, to jest już dostępna na rynku druga część gry COOL BOARDERS, a już niedługo ukaże się także JET MOTO 2 (JET RIDER 2 w Europie) oraz TEST DRIVE 4 (zdecydowanie lepszy od swego poprzednika, TEST DRIVE: OFF-ROAD). Na swoją premierę czeka także druga część gry SOVIET STRIKE, czyli NUCLEAR STRIKE, a także uważana za jedną z najlepszych przygodówek na PC gra BROKEN SWORD 2. W oczekiwaniu na premiery tych gier rozkoszować się już za to możemy niedawno wydaną grą AGENT ARMSTRONG, na którą osobiście czekałem już od dawna. Jest to typowa strzelaninka w całkiem nowym wydaniu. Bardzo dobrze dodano bowiem w tej grze element trójwymiarowości, zdecydowanie podnoszący jej grywalność. W pełni trójwymiarowa jest za to nowa bijatyka firmy EIDOS, FIGHTING FORCE, której premiera przewidziana jest na listopad tego roku. Ta gra na pewno zostanie szlagierem, przekonałem się o tym grając w wersję beta gry na targach ECTS. No właśnie, z targów ECTS pochodzą też zapowiedzi wydania dwóch kolejnych serii gier sportowych firm GREMLIN i ELECTRONIC ARTS. Ta pierwsza proponuje nam kolejne tytuły z serii ACTUA, czyli: ACTUA GOLF 2, ACTUA ICE HOCKEY, ACTUA SOCCER 2, ACTUA TENNIS oraz PREMIER MANAGER 98, w którym do naszej dyspozycji zostaną oddane 92 kluby Ligi Angielskiej (składy z sezonu 1997/98), a dodatkowym atutem będzie wykorzystanie engine z ACTUA SOCCER 2 do oglądania rozgrywanych meczy. ELECTRONIC ARTS odpowiada na to równie potężnymi tytułami: PGA TOUR 98 (GOLF), NHL 98 (HOKEJ), FIFA ROAD TO WORLD CUP 98 oraz dodatkowo NBA LIVE 98. Zobaczymy co z tej walki wyniknie, z tego co widziałem na ECTS to będzie ona bardzo wyrównana, gdyż wszystkie te gry prezentują bardzo wysoki poziom.
Także PSYGNOSIS oferuje nam kolejną grę sportową, a mianowicie POWER SOCCER 2, czyli kolejną piłkę nożną, na pewno lepszą od swojej poprzedniczki, ale czy uda jej się pokonać najlepszy do tej pory ISS PRO, zobaczymy.
Do opisania zostało jeszcze bardzo, bardzo dużo gier, musi mi jednak zostać troszkę miejsca na obiecaną listę zapowiedzi na sezon zimowy 97/98, więc zmuszony już jestem skończyć tą długą wyliczankę nowych gierek. Jak sami widzicie, będzie w czym przebierać na święta, toteż mam nadzieję że te moje krótkie opisiki pomogą Wam troszeczkę połapać się w gąszczu wychodzących nowości na SONY PlayStation. Takich ilości gier mogą nam tylko zazdrościć użytkownicy NINTENDO 64 czy SEGI SATURN, gdyż liczba gier wydawanych ostatnio na PlayStation powoli zaczyna dorównywać już ilości wydawanych gierek na PC, z czego możemy się tylko cieszyć, gdyż większa konkurencja oznacza lepsze produkty i… niższe ceny! Do zobaczenia za miesiąc.
NORBY
100 NAJCIEKAWSZYCH GIER CZEKAJĄCYCH NA SWOJĄ PREMIERĘ JESZCZE W TYM ROKU
[dopisek autora bloga: jeśli przeglądasz mobilnie i źle się wyświetla tabela, obróć ekran poziomo]
| NR TYTUŁ | WYDAWCA | POCHODZENIE |
| 1. ACTUA GOLF 2 2. ACTUA ICE HOCKEY 3. ACTUA SOCCER 2 4. ACTUA TENNIS 5. AGENT ARMSTRONG 6. ALIENS VS PREDATOR 7. APOCALYPSE 8. ARMORED CORE 9. AUTO DESTRUCT 10. BATMAN AND ROBIN 11. BROKEN SWORD 2 12. BUG RAIDER 13. BUGGY 14. CAPTAIN BLASTO 15. COLONY WARS 16. COMMAND & CONQUER: RED ALERT 17. COOL BOARDERS 2 18. COURIER CRISIS 19. CRASH BANDICOOT 2 20. CROC: LEGEND OF THE GOBBOS 21. DEATHTRAP DUNGEON 22. DEPTH 23. DISCWORLD 2 24. DRAGON BALL GT 25. DUKE NUKEM 3D 26. DUNGEON KEEPER 27. FIFA: ROAD TO WORLD CUP 98 28. FIGHTING FORCE 29. FINAL FANTASY TACTICS 30. FINAL FANTASY VII 31. FORMULA KARTS SPECIAL EDITION 32. FORMULA ONE’97 33. FORSAKEN 34. G-POLICE 35. GEX: ENTER THE GECKO 36. GRAN TURISMO 37. GROUND TOUR RACING’98 38. HARDCORE 2 39. JERSEY DEVIL 40. JET RIDER 2 (JET MOTO 2) 41. JUDGE DREDD 42. KILL WHEEL 43. KLONOA 44. KOWLOON’S GATE 45. KURUSHI (INTELIGENT QUBE) 46. LUCKY LUKE 47. MACE 48. MADDEN 98 49. MAGIC: THE GATHERING 50. MARVEL SUPER HEROES 51. MASS DESTRUCTION 52. MAXIMUM FORCE 53. MDK 54. MEDIEVIL 55. MLB’98 56. MORTAL KOMBAT MYTHOLOGIES 57. MOTO RACER 58. N20 59. NASCAR 98 60. NBA HANG TIME 61. NBA IN THE ZONE 98 62. NBA LIVE 98 63. NHL 98 64. NIGHTMARE CREATURES 65. NINJA 66. NUCLEAR STRIKE 67. ODDWORLD: ABE’S ODDYSEE 68. ONE 69. OVERBOARD 70. PAC-MAN GHOST ZONE 71. PANDEMONIUM 2 72. PARAPPA THE RAPPER 73. PGA TOUR 98 74. PITFALL 3D: BEYOND THE JUNGLE 75. POINT BLANK 76. POPULOUS 3 77. POWER SOCCER 98 78. PREMIER MANAGER 98 79. PSYBADEK 80. RAMPAGE 81. RAPID RACER 82. RASCAL 83. REBEL MOON RISING 84. RED ASPHALT 85. RESIDENT EVIL: DIRECTOR’S CUT 86. RETURN FIRE 2 87. ROSCO MCQUEEN 88. SAGA FRONTIER 89. SHADOW MASTER 90. SPAWN: THE ETERNAL 91. STAR WARS: MASTER OF THE KASI 92. STEEL REIGN 93. TEST DRIVE 4 94. THE FIFTH ELEMENT 95. TOCA TOURING CAR CHAMPIONSHIP 96. TOMB RAIDER 2 97. TREASURES OF THE DEEP 98. WARHAMMER 2: DARK OMEN 99. WILD 9 100. Z |
GREMLIN GREMLIN GREMLIN GREMLIN VIRGIN FOX INTERACTIVE ACTIVISION SONY ELECTRONIC ARTS ACCLAIM SONY GT INTERACTIVE GREMLIN SONY PSYGNOSIS WESTWOOD STUDIOS SONY BMG INTERACTIVE SONY FOX INTERACTIVE EIDOS SONY PSYGNOSIS BANDAI GT INTERACTIVE ELECTRONIC ARTS ELECTRONIC ARTS EIDOS SQUARESOFT SQUARESOFT TELSTAR PSYGNOSIS ACCLAIM PSYGNOSIS CRYSTAL DYNAMICS SONY ACTIVISION ASC GAMES MALOFILM INTERACTIVE SONY GREMLIN TBA NAMCO SONY SONY INFOGRAMES MIDWAY ELECTRONIC ARTS ACCLAIM CAPCOM ASC GAMES MIDWAY SHINY ENTERTAINMENT SONY SONY MIDWAY ELECTRONIC ARTS GREMLIN PSYGNOSIS MIDWAY KONAMI ELECTRONIC ARTS ELECTRONIC ARTS ACTIVISION EIDOS ELECTRONIC ARTS GT INTERACTIVE ASC GAMES PSYGNOSIS NAMCO CRYSTAL DYNAMICS SONY ELECTRONIC ARTS ACTIVISION NAMCO BULFROG PSYGNOSIS GREMLIN PSYGNOSIS MIDWAY SONY PSYGNOSIS GT INTERACTIVE INTERPLAY CAPCOM MGM INTERACTIVE SONY SQUARESOFT PSYGNOSIS SONY LUCAS ARTS SONY ACCOLADE KALISTO CODEMASTERS EIDOS NAMCO MINDSCAPE INTERPLAY SONY |
EUROPA EUROPA EUROPA EUROPA EUROPA USA USA JAPONIA USA USA EUROPA USA EUROPA USA USA EUROPA USA USA USA USA USA JAPONIA EUROPA JAPONIA USA USA USA USA JAPONIA JAPONIA EUROPA EUROPA USA USA USA JAPONIA USA USA USA USA EUROPA USA JAPONIA USA JAPONIA EUROPA USA USA USA USA USA USA USA USA USA USA USA EUROPA USA USA USA USA USA USA USA USA USA USA USA JAPONIA USA JAPONIA USA USA JAPONIA EUROPA EUROPA EUROPA USA USA USA USA USA USA JAPONIA USA USA JAPONIA USA USA USA USA USA EUROPA EUROPA USA JAPONIA EUROPA USA USA |
W dniach 7-9 września roku 1997 w londyńskiej Olimpia Hall odbyły się największe europejskie targi gier komputerowych – ECTS (European Computer Trade Show). Wrażeń było co niemiara i trudno będzie nam opisać to, co tam się działo… trzy dni niezapomnianych przeżyć.
W dwóch ogromnych halach zgromadzili się wszyscy „wielcy” światowego przemysłu gier (i nie tylko), byli to między innymi Eidos, Electronics Arts, Virgin, Psygnosis, Activision, Konami, Acclaim. Większość z firm starała się zaprezentować swoje produkty w jak najlepszy sposób. Po halach „włóczyły się” więc maskotki z gier, panienki, potworki itd. Przykładem może być super Worm wydający przeróżne dźwięki, rozrzucający cukierki i wpychający się w największe tłumy ludzi utrudniając wszystkim życie. Inną ciekawą maskotką był diabeł na stoisku Activision. Stał on nieruchomo udając posąg, lecz gdy ktoś przechodził w zasięgu jego ręki łapał go za włosy lub szturchał w sposób, który wzbudzał przerażenie. Panienek było bardzo dużo (warto zaznaczyć, że były one bardzo starannie „wybrane”), jedne wyglądały jak zombie, a inne przebrane były za piłkarzy i narciarzy. Imponująco wyglądało stanowisko Virgin Interactive. Było to coś w rodzaju gumowego kokonu, gdzie było okropnie gorąco, a jeszcze gorętszą atmosferę sprawiały panienki bez pewnych części górnej garderoby (!!! – tak właśnie). To działo się w pierwszej hali, nad którą znajdowała się kolejna. Było tam również wiele firm, lecz przodowała GT Interactive ze swoją psx’ową konwersją wielkiego PeCetowego hitu – a mianowicie DUKE NUKEM 3D. Na piętrze gościła również firma Gremlin ze swoją kolekcją gier sportowych i nowym produktem na podstawie filmu Men in Black. Gra zapowiada się całkiem ciekawie, zresztą podobna jest do Resident’a. Na targach można było spotkać także inne firmy, które nie zajmowały się produkcją gier np. Intel, Creative Labs czy Toshiba, co udowadnia, że wiele firm widzi w rynku gier nie lada pieniądze.
Wieczorem pierwszego dnia odbył się bankiet połączony z rozdaniem nagród za tegoroczne osiągnięcia. Całość prowadził, znany z MTV prezenter – Ray Cokes. Bankiet osobiście odwiedziły, na zaproszenie Sony, koleżanki ze Spice Girls. Oto kilka pierwszych miejsc: Najlepszą konsolą została…. Nintendo 64 (suxx), najlepszą grą na konsole – Mario 64 (suxx), a reszta wygląda już ciekawiej; najlepszy wydawca – Eidos, najlepszą grą wschodniej Europy został Tomb Raider, pozostałe nagrody dotyczą PeCeta.
Najokazalej prezentowała się oczywiście ekspozycja firmy Sony, która to posiadła własny mini pawilon, w którym atmosfera i wystrój wnętrza znacznie wyróżniały się od pozostałych wystawców. Cztery zawieszone na suficie ekrany, na których bez przerwy odbywały się prezentacje najnowszych gier oraz wspaniały dźwięk w systemie Dolby Pro Logic to było to co ściągało tam tłumy. Firma Sony udostępniła wiele konsol PlayStation do użytku publicznego. Konsole te były wyposażone w płytkę demo sezonu zima 97 (m.in. Crash Bandicoot 2, Broken Sword 2, Parappa the Rapper i wiele innych) oraz w inne zapowiadane prawie ukończone gierki, które zapewne w niedalekiej przyszłości staną się hitami. Mowa tu m.in. o takich tytułach jak Nightmare Creatures, Colony Wars, Rapid Racer, Ghost In The Shell oraz długo oczekiwanymi tytułami jak Tomb Raider 2, Tekken 3 i Final Fantasy 7. Oczywiście redakcja nasza otrzymała wiele materiałów związanych z aktualnymi produkcjami, więc już niedługo będziecie mogli coś niecoś z nich wygrać (np. głosując na listę przebojów). Pozwoli to nam również poprawić zawartość merytoryczną PSX Extreme.
Jednak najtłumniej odwiedzane stoisko należało do firmy Eidos. Pewnie zadajecie sobie pytanie czy Tomb Raider 2 jest aż tak dobry? czy może wydadzą coś lepszego. Być może będą to Fighting Force czy Deathtrap Dungeon? Tak, te gry z pewnością zasłużyły na odwiedzenie stoiska Eidos, ale dlaczego wokół było zebranych tylu mężczyzn? Spójrzcie na te dziewczyny żywe, skąpo ubrane, ładne, zgrabne, wesołe, rozmowne – to było uderzenie poniżej pasa. Wszyscy obecni zwracali większą uwagę na nie niż na właściwą ekspozycję. Można było sobie z nimi pstrykać fotki, dziewczyny nie odmawiały, wręcz przeciwnie same wiedziały jaką pozycję wybrać, gdzie Cię złapać (no bez przesady – gdzie Cię objąć – o to nam chodziło). Chętnie także przechodziły do konwersacji. Jednak drugiego dnia targów o godzinie czternastej nastąpił punkt kulminacyjny gdyż pojawiła się…. tak we własnej osobie Lara Croft (Rhona Mitra). Prawdziwa i jedyna na świecie. Tłum oszalał, flesze oślepiały ze wszystkich stron, wrzaski, piski, pojękiwania, westchnienia, płacz i tym podobne reakcje towarzyszyły temu wydarzeniu. Na koncercie Jacksona milionowe tłumy nie potrafią tak oszałamiająco reagować widząc swego idola. Z Larą zrobiliśmy sobie zdjęcia, wepchnęliśmy jej w rączki naszą gazetę, a po krótkiej konwersacji pozostała tylko łza w oku, szybko bijące serce… no i bezcenne zdjęcia.
W produkcję gier zaangażował się także multimedialny oddział francuskiej telewizji Canal+, który zarzuci nas tytułami już w czerwcu przyszłego roku.
Trudno opisać więcej, gdyż zajęło by to całą gazetę. Pooglądajcie screeny, poczytajcie aktualności i kupujcie kolejne numery PSX Extreme, gdzie znajdziecie wiele informacji dotyczących najnowszych produkcji,
Po ECTS’ie biegali, zbierali informacje, grali…
Aju, Piotrek i Szufelka.
Platformówki to z założenia gry dla najmłodszych. Jak jednak pokazuje praktyka, po ten rodzaj gier sięgają również starsi wyjadacze. Co jest tego powodem? Niejednokrotnie uwagę graczy zwraca znakomita oprawa audiowizualna, a przy tym wysoka dawka grywalności. Jednakże to, iż gra przeznaczona jest dla dzieci nie musi wcale oznaczać, że da się ją ukończyć w jeden wieczór. Platformówki wymagają od nas często całkiem sporych zdolności manualnych oraz dużej pomysłowości.
Ten mały przewodnik pomoże Wam zapoznać się z czołowymi przedstawicielami tego gatunku na naszej konsoli. Dalej będziecie mogli przeczytać recenzje dwóch nowiutkich platformówek, które mogą wprowadzić na rynek sporo zamieszania. Mowa tu o grze Hercules ze stajni Disney’a, oraz o 32-bitowej wersji Castlevanii (prosto od Konami).
RAYMAN
To, co pierwsze rzuca się tutaj w oczy to przebogata w kolory grafika, pełny True Color widać już na pierwszy rzut oka. Jeżeli dodamy do tego bardzo dobrą oprawę dźwiękową, to możemy już chyba mówić o audiowizualnej uczcie. Zasada gry jest stara jak świat – idź w prawo i zbieraj pieniążki, a dostaniesz bonus. Oprócz tego mamy jeszcze do wypełnienia określone zadanie, ale nie będę tu zdradzał wszystkich tajemnic gry, która mimo że nie należy do najnowszych, jest na pewno godna polecenia.
Za:
Piękny wygląd poparty solidną dawkę grywalności, dość długi czas zabawy
Przeciw:
Jak na grę dla maluchów momentami trochę za trudna
GEX
Bohaterem tej gry jest wesoły jaszczur o imieniu Gex. Dobrym pomysłem autorów okazało się zwiększenie zakresu ruchów postaci poprzez dodanie możliwości łażenia po ścianach. Zaowocowało to nowymi rodzajami przeszkód oraz nietypowymi sposobami ich pokonywania. Ten charakteryzujący się sporą grywalnością produkt szybko znalazł się w czołówce PSX’owych platformówek.
Za:
Świetny wygląd oraz poruszanie się GEX’a
Przeciw:
Mało kolorowe, przypominające te ze średnich produkcji na Amigę, tła
WILD ADVENTURES OF MICKEY MOUSE
Jedyny dotychczas produkt Disney’a (poza najnowszym Hercules’em – patrz dalej) dostępny na nasza konsolę. Jak większość opartych na kreskówkach gier, Mickey Mouse charakteryzuje się solidnym wykonaniem od strony graficznej i dźwiękowej. Technicznie więc nie można grze zbyt wiele zarzucić. Jednak w moim odczuciu nie zadbano tutaj do końca o sferę grywalnościową. Oczywiście, dla każdego miłośnika zabawnej myszki jest to pozycja obowiązkowa, pozostałym zalecam poważne przemyślenie tego zakupu.
Za:
Główny bohater
Przeciw:
Pograć kilka godzin, odłożyć na półkę i zapomnieć
CRASH BANDICOOT
Chyba mało kto nie słyszał o tym tytule. Crash z miejsca podbił serca wielu milionów graczy na całym świecie. Mało jest takich platformówek, które zaskakują nowymi pomysłami od początku do końca. Jazda na dziku, ucieczka przed ogromną kulą (motyw z Indiana Jones) czy odprawianie z kwitkiem kolejnych bossów, to tytko niektóre z czekających na gracza atrakcji. Poziom trudności wzrasta stopniowo – od pierwszych, bardzo łatwych plansz, do tych ostatnich, gdzie trzeba dokonywać cudów zręczności. No, może trochę przesadziłem, prawda jest jednak taka, że aby grę ukończyć, z pewnością nie wystarczy tylko jeden wieczór.
Za:
Przezabawny bohater; perfekcyjna, dopieszczona na maksa oprawa graficzna; ogromna grywalność
Przeciw:
Mimo wszystko brak mi tu takiej swobody jak w Mario 64
PANDEMONIUM
Praktycznie jedyna produkcja mogąca zagrozić dominującej pozycji Crash’a. Mamy tu właściwie doczynienia z typową platformówką 2D – idź w prawo, poskacz trochę, postrzelaj do potworków itd. Jednak to, co zadecydowało o olbrzymim sukcesie gry, to przestrzenne ruchy kamery stwarzające wrażenie pełnej trójwymiarowości. Efekt ten jest wprost niewiarygodny, przy czym wszystko porusza się ultrapłynnie i nie ma tu mowy o choćby najmniejszych przeskokach bohaterów, z który każdy ma swoje wady i zalety. Zmieniać postać możemy na początku każdego nowego etapu. Pytacie o grywalność? Kiedy dostałem Pandemonium w swoje ręce przez tydzień nie chodziłem do szkoły.
Za:
Podkreślana ruchami kamery świetna grafika; na niektórych poziomach przyjdzie wybranej postaci zmieniać się w różne zwierzaki (żaba, smok…) co jeszcze bardziej uatrakcyjnia zabawę
Przeciw:
To jednak tylko pseudo 3D
Piotrek
[dopisek autora bloga: poniżej dwie krótkie recenzje, których nie ma w spisie treści, natomiast są liczone do tego przeglądu platformówek]

Wszyscy wiemy, że gwiazdy wytwórni Disney’a występują nie tylko w filmach, ale i w grach komputerowych. Jednakże tych gier jakoś nam dotychczas brakowało, jedna platformówka z Myszką Miki to na pewno nie jest szczyt marzeń. I oto sytuacja w końcu się zmieniła, ni stąd ni zowąd zawitał na naszą konsolę Disney’owski Hercules. W nastrój gierki wprowadza znakomicie wyrenderowane demo, którego kontynuacje pojawiają się w miarę ukończenia kolejnych etapów. Są one naprawdę śliczne, przeładowane humorem, a głosów użyczają postaciom m.in. tak znane gwiazdy jak Danny DeVito czy James Woods.
Sama gra to klasyczna platformówka w stylu Disney’a – ładna grafika, zróżnicowane levele, solidny podkład dźwiękowy. Do przejścia mamy dziesięć poziomów, z których w miarę większość polega bieganiu w prawo, zbieraniu bonusów oraz pokonywaniu coraz to nowych przeszkód i bossów. Oprócz tego mamy tu tez etapy trójwymiarowe, czego przykładem może być bardzo długi tor przeszkód. Kontrolowanie Herculesa jest dziecinnie proste. Możemy skakać, uderzać mieczem lub pięścią, a także wyprowadzać rozbijający skały supercios.
Oprawa graficzna robi naprawdę duże wrażenie. Nawet w levelach dwuwymiarowych trzeba czasami zmieniać ścieżkę co dodaje grze głębi, no i urozmaica całość rozgrywki. Jedyne, do czego można się przyczepić to tła. Nie są to jakieś poważne wady, ale w porównaniu z pierwszym planem wyglądają po prostu dość ubogo. Dzięki dodaniu możliwości wyboru jednego z trzech stopni trudności nawet początkujący platformówkowicze mogą wyszaleć się do woli.
Jako dodatkową atrakcję w programie umieszczono rysunkowy teledysk z filmu. Aby go obejrzeć, wystarczy odczekać chwilę w głównym menu. Cóż tu więcej mówić, jest to doskonały produkt dla gracza w każdym wieku i o dowolnych zainteresowaniach. Świetna zabawa gwarantowana!
Piotrek


Nie wszystkie gry dobrze zniosły przeniesienie w trzeci wymiar. Niektórym, zdawałoby się wypróbowanym tytułom zabrakło po prostu grywalności. Tego błędu starała się uniknąć firma Konarni wydając najnowszą, 32-bitową wersję Castlevanii w klasycznych w klasycznych dwóch wymiarach.
Grając w przeróżne platformówki często nie da się oprzeć wrażeniu, że zostały one napisane wyłącznie z myślą o dzieciach. I chociaż po ten rodzaj gier sięga zwykle gracz w każdym wieku, to w końcu muszą nam się znudzić wiecznie uśmiechnięte mordki bohaterów, brak widocznej przemocy itd. Do tych właśnie użytkowników skierowana jest nowa Castlevania. W myśl starej zasady, że dobry wróg to martwy wróg, wyruszamy na penetrację olbrzymiego zamczyska dokonując przy tym masowej eksterminacji wszystkiego co się rusza i stoi.
Już po pierwszych minutach da się zauważyć, że Castlevania taką typową platformówką na pewno nie jest, wpleciono tu bowiem pewne elementy znane dotychczas tylko z RPG. Mianowicie, nasza postać w miarę postępów w grze zyskuje kolejne levele doświadczenia, a także możemy używać magii. Zdobywamy też różne przedmioty, w które w miarę potrzeby przyodziewamy naszego bohatera. Same czary stają się po niedługim czasie czymś wręcz niezastąpionym. Kiedy na przykład przyjdzie nam zmierzyć się z kilkoma kreaturami naraz i ni jak nie da się ich pozbyć nie tracąc przy tym większości energii, to w takiej sytuacji można zatrzymać czas i popracować trochę bronią konwencjonalną. Dzięki takim rozwiązaniom granie w platformówkę nabrało zupełnie nowego wymiaru!
Jak już wcześniej wspomniałem, poruszamy się po sporych rozmiarów zamku i nie ma co liczyć, że spotka się tam jakichkolwiek przyjaciół. Jedyne, czego można się tu spodziewać to potwory, krew, jeszcze raz potwory… Oczywiście gra się w to świetnie! Nastrój grozy, upiorna muzyka, bogata w szczegóły grafika, wszystko to tworzy atmosferę rodem z Resident Evil czy Legacy of Kain. Oto jest gra, która może wyrwać człowiekowi spory kawałek życiorysu.
Piotrek

Początkowo Resident Evil 2 miał się ukazać już w marcu bieżącego roku. Później słuch o grze zaginął, a według ostatnich informacji Amerykanie dostaną ją w swoje ręce dopiero pod koniec roku 1997. My, Europejczycy, na wersję PAL poczekamy jeszcze dłużej. Wychodząc na przeciw oczekiwaniom licznych wielbicieli gry na całym świecie, firma Capcom zdecydowała się na wydanie odkurzonej nieco wersji pod nazwą Resident Evil Director’s Cut. Program zawarty został na dwóch kompaktach i składa się z czterech pozycji. Na pierwszej płytce umieszczono trzy wersje gry Resident Evil: Original, Beginner oraz Arrange. „Original” to po prostu zwykły Resident, w którego mogli pograć Amerykanie oraz Europejczycy. Co tu dużo mówić, o tej grze napisano i powiedziano już wszystko – przeogromna grywalność, niesamowity klimat, nastrojowa muzyka.
Jeżeli ktoś nie ukończył jeszcze tej jednej z najlepszych (o ile nie najlepszej) gier na PlayStation, to powinien zacząć właśnie od tej wersji. Na starych wyjadaczy czeka „Beginner”. Myślicie, ze amerykański/europejski Resident Evil był straszny, krwawy i brutalny? Prawda jest taka, że dotychczas mogliście pograć jedynie w wersję ocenzurowaną! Prawdziwą wyżywkę mieli jedynie Japończycy grając w swój Bio Hazard. Teraz pełny, kompletny, nieocenzurowany Bio Hazard (czyli po prostu japoński Resident Evil) uderza w nasze konsole. Ci, którzy myślą, że widzieli już wszystko, niech pomyślą raz jeszcze.
Natomiast „Arrange” to właśnie tytułowa wersja reżyserska. Ten sam wspaniały klimat i grafika, ale za to przedmioty i potwory zostały zupełnie inaczej rozmieszczone. Znajdziemy tu nawet kilku nowych przeciwników! Dodano także nowe ujęcia kamery i zmieniono
troszkę muzykę. W „normalnej” wersji gry, po zabiciu ostatniego potwora oraz wysadzeniu rezydencji, wchodziliśmy w posiadanie pewnego klucza. Jeżeli ktoś chciał przejść grę po raz drugi, klucz ten dawał mu dostęp do pomieszczenia, w którym można było się przebrać. Teraz owy pokój będzie dla Chrisa dostępny o wiele wcześniej. Moim zdaniem, nawet dla tych, którzy ukończyli grę Resident Evil już wiele razy, wersja reżyserska może stanowić nowe wyzwanie i na nowo przykuć do telewizora na bardzo, bardzo długo.
Na drugiej płytce wchodzącej w skład zestawu, będziemy mogli zagrać w wersję demo gry Resident Evil 2. Fakt ten dla wielu graczy stanie się zapewne czynnikiem decydującym o zakupie Resident Evil Director’s Cut. Szerzej o drugiej części horroru możecie przeczytać obok.
Piotrek

Resident Evil – gra historia, która pobiła wiele rekordów. I chociaż w wersji europejskiej i amerykańskiej była ocenzurowana przez nielubiane instytucje (spróbujcie zagrać w Bio Hazard, czyli japońską wersję gry), miesiącami zajmowała pierwsze miejsca na listach przebojów. Pierwsze animacje z drugiej części gry firma Capcom przedstawiła na początku roku w Tokyo na targach PlayStation Expo. Wtedy też zapowiadano, że gra ukaże się w kwietniu 1997 roku. Ale niestety, na początku kwietnia przesunięto ten termin na koniec roku. Powodów było kilka, jednym z nich było to, że gra nie zmieściła się na jednym kompakcie. Więc kiedy zdecydowano się dołożyć jeszcze jedną płytkę zorientowano się, że grę można jeszcze bardziej urozmaicić. Rozbudowano więc teren, po którym się poruszamy, dodano wiele nowych budowli oraz animowanych wstawek.
Jeśli myślicie, że pierwsza część była dużo lepsza to co powiecie o drugiej części, w której podobno obszar, dostępny dla graczy został zwiększony o około 50%. Oczywiście gra ukaże się najpierw w Japonii pod tytułem Bio Hazard 2, a w miesiąc później wyjdzie wersja amerykańska (powinno to być około listopada). Oczywiście na naszym rynku, czyli europejskim, gra ukaże się najpóźniej bo dopiero na początku 1998 roku (miejmy nadzieję, że warto będzie poczekać).
Do gry wprowadzono nowych bohaterów – Leona i Elze, którzy zaczynają misję w Racoon City (Jill i Chris w drugiej części nie występują). Leon jest policjantem w miasteczku, gdzie wybuchła epidemia – dziwny wirus zamienił wszystkich mieszkańców w Zombie. Próbuje się on wydostać z posterunku i zbadać co się stało. Elza natomiast uciekła z rodzinnego miasteczka aby rozpocząć „lepsze życie” i nieszczęśliwie trafiła do feralnego miasteczka. Instynktownie więc próbuje dotrzeć do komisariatu, gdzie oczekuje pomocy od naszego oficera. Misja obu bohaterów polega na tym, żeby odnaleźć ludzi odpowiedzialnych za wirus oraz odszukać jego kod genetyczny.
Zwiększono też poziom trudności gry, bo jeśli w pierwszej części atakowało nas 2-3 potworów, to w drugiej części średnio ma być ich siedmioro. Każdy z nich posiada swoją „osobowość”, jedne będą do was podchodzić a inne będą biec, chcąc jak najszybciej rozerwać was na strzępy (nie wspominając już o psach, które mają być jeszcze groźniejsze).
Zombie będą chować się w przeróżnych miejscach, przykładowo za drzwiami, pod schodami – wyobraźcie sobie sami, otwieracie drzwi, a tu znienacka wyskakuje, przepełniony nienawiścią, zombie. Jeszcze jedno – kiedy strzelicie ze śrutówki do zombie, to jego dolna połowa zostanie na ziemi, a górna będzie się czołgać aby was dopaść (smacznego…).
Podobno Resident Evil 2 ma być tak mocny, że nawet Freddy Kruger schowałby się ze strachu, heh… Stan energi życiowej będzie teraz bardziej widoczny. Mianowicie ubranie, w którym będą poruszać się nasi bohaterowie, będzie się zmieniać w zależności od jej poziomu. Kiedy będzie jej mało to kombinezon bodzie podarty, a spod niego wypływać będą stróżki krwi. Poziom trudności wzrósł także poprzez zwiększenie ilości zagadek oraz ich stopnia trudności (ale powinny one być bardziej realistyczne). Jestem bardzo ciekawy jak wyglądać będzie efekt końcowy gry, chociaż myślę, że ludzie z firmy Capcom znów wzniosą się na wyżyny swoich umiejętności i gra znów wszystkich zaskoczy. Nam pozostaje jak zwykle cierpliwie czekać i czekać i czekać…
Aju & Celic
RECENZJE

Praca najemnika to ciężki kawałek chleba – dyspozycyjność przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, szkodliwe warunki pracy i brak świadczeń socjalnych, że nie wspomnieć o wykonywaniu tak zwanej „mokrej roboty”. Ale gdy trafi się okazja zarobienia paru milionów dolarów (tak na początek) i dowodzenia wielotysięczną armią w światowym konflikcie, nie można takiej szansy zmarnować.
No tak, ale jest mały szczegół – prasie codziennej próżno szukać takich ogłoszeń w rubryce „dam pracę”. Wojny o dominację nad światem, odpukać, też nikt nie toczy. Ale prawdziwy najemnik musi ćwiczyć swoje umiejętności, szczególnie jeśli jest strategiem do wynajęcia. Cóż wtedy robi? Kupuje PSXa i grę Command Conquer, która umożliwi taką zabawę już dziś! Wprawdzie jest jeden mankament [dokoncz] – wirtualny najemni jakim się staniemy, zarobi tylko wirtualne pieniądze, ale przynajmniej nikt nie będzie się nas pytać, czy przypad-kiem skończyliśmy West Point. Wystarczy włożyć jedną z dwóch płytek gry do konsoli i usiąść wygodnie w oczekiwaniu na in-tro. I prosimy nie regulować odbiorni-ków 🙂 Wszystko rozpoczyna się od wy-brania strony, którą będziemy wspie-rać w walce o dominację nad światem i jego najwi ks m s arbom – niewi I
kiej zielonej roślinki – minerału pod na-zwą Tyberium. ,,Dobrzy” w tej grze to (GDI Głobal Defense Initiative), a „Źli” to (Brotherhood ol NOD). Pew-nie większość z Was od razu złapie z drugi krążek, którego uruchomie-nie udostępnia nam grę Rebelią NOD (Ciemna Strona Mocy i takie tam :), ale zastanówcie się… Rebe lia z biegiem gry okazuje się raczej więtą Wojną fanatyków, a grac. (czyli dowódca oddziałów) musi wy-konywać rozkazy Setha (fajne imię nie? – to ten łysy w berecie z anten ką :). Warto zagrać obiema strona mi, to jakby dwie różne gry, dwa zestawy piętnastu misji do wykona-
nia (plus dodatkowe sześć, specja
nie w wersji na konsole). Na PiaySt
tion nie ma wiele strate-gii, a ta z pewnością jest jedną z naj-lepszych, więc powinni-śmy się cie-szyć, że We-stwood Stu-dtos zrobiło jej konwersję – z resztą bardzo udaną. Może tylko przydała-by się opcja zwalniania gry (bo na PSXie działa tro-chę za szybko) dopóki na ekranie nie ma zbyt wielu oddziałów, ale można się do tego przyzwyczaić i przy okazji wyrobić sobie refleks :). Sterowanie za pomocą pada nie jest może tak wygodne jak myszką, ale kilka klawi-szy pozwała na szybkie przełączanie opcji. Nieco denerwujące jest też cza-
, *Pra: w.
• tli. litt.
sem wyłączanie się zaznaczonych jed-nostek przez przypadkowe kliknięcie, gdy tymczasem obok toczy się walka. Dużym plusem i urozmaiceniem jest stopniowe wprowadzanie jednostek do walki – z misji na misję. A jest tego spo-ro: zwykli żołnierze z karabinami, z wyrzutniami, rzucający granaty, czy siejący ogniem z miotaczy. Potem po-jawiają się jednostki zmechanizowane: auta pancerne, czołgi, pionowzloty (ta-kie helikoptery odrzu-towe), jeszcze więk-sze i silniejsze czoł-gi… Również różno-rodność budynków zwiększa się prawie co misję. Pod koniec mamy nie tylko przrs, twórnię Tyberiur,„ koszary, elektrownię i Construction Yard, ale i fabrykę sprzętu latającego, ciężkiego, warsztat naprawczy, wieżyczki, różnego rodzaju zapory (płoty,
mury, barykady) i wreszcie najwięk-sze zabawki: orbitalne działo i bombkę atomową. Jednak to, co będziemy posiadać, zależy od strony, którą gramy. GDI i NOD mają bowiem różny wybór broni – dla przykładu Rebelia dysponuje zol’ nierzami (i pojazdami) miotającym ogień, a GDI ich nie posiada. Ale za t lek jakie ma czołgi! Dużym plusem tej gry jest też ci kkawy pomysł świata, w którym si Irdzieje akcja. Światowy konflikt tvpływy i złoża Tyberium w niedole lej przyszłości wydaje się bardz realistyczny, zwłaszcza gdy gram w znajomej okolicy, czyli w Polsce ( jakże! to jedna z pierwszych misji). IŚwietnie skonstruowana jest te intryga – poprzez długie, szczególni jak na strategie – sekwencje film


































Kiedyś to były hostessy… Ta w skórze, mrrr.