Top Secret #20

1993/2024

A w Moskwie czołgi!
Ale się porobiło! Zdawało się, że przewroty i pucze mamy chwilowo z głowy. Triumwirat budował tratwę, zepsół kosił trawniczek i redagował Top Secret, czyli wszystko wróciło do normy – a tu bach! Czołg strzelił w okno jednemu panu w moskiewskim białym domu, w telewizji do godziny pierwszej osiemnaście w nocy po rosyjsku tłumaczono, kto ma rację i dlaczego, w kraju lewica wygrała wybory (a Kwaśniewski kiedyś pracował w Bajtku, ha! polecamy się łaskawej pamięci), a w dodatku Haszak podniósł głowę i zaczął coś pokrzykiwać, że on tu jeszcze wróci. Nie ma co, liczenie na stabilizację w obecnych ciekawych czasach mija się z celem, trzeba zbudować betonowy pokoik piętnaście metrów pod ziemią i zacząć gromadzić wodę pitną i konserwy.
Pewnym rozwiązaniem może być próba podpisania porozumienia z triumwiratem. Jak wiadomo porozumienia najlepiej podpisuje się przy okrągłym stole. W związku z powyższym zepsół postanowił obciąć rogi mebla stojącego u mnie w kuchni i przystąpić z pozycji siły do negocjacji. Warunkiem wstępnym jest wyrażenie przez triumwirat zgody na przyszłe wyrażenie zgody na wszystkie postawione przez zepsól warunki. Ponieważ warunek wstępny jest nie do przyjęcia, istnieją uzasadnione podejrzenia, że do rozmów nie dojdzie, tym niemniej my, Naczelny, mamy czyste sumienie – wystąpiliśmy z konkretną propozycją i oczekujemy na odpowiedź.
A teraz o innej sprawie, istotnej dla czytelników (w odróżnieniu od wcześniej opisywanych, istotnych dla zepsołu). Jak zauważyliście kupując poprzedni numer (i klnąc), zmianie uległa cena Top Secretu. W tym (ani też w poprzednim numerze) nie poszła za nią żadna inna zmiana – ani objętości, ani jakości papieru (ale za miesiąc, dwa…). Nie będę powtarzać starej śpiewki o zmianach cen, inflacji i innych problemach cenowotwórczych – tym niemniej prawda jest taka, że nasze koszty rosną bez przerwy i chcąc czy nie chcąc, raz na jakiś czas musimy podejmować niezbyt przyjemne decyzje. Jak na razie i tak pozostajemy najtańszym (po uwzględnieniu objętości) pismem o grach komputerowych w Polsce.
Od przyszłego numeru szykujemy trochę zmian, dotyczących wyglądu graficznego pisma. Wiąże się to ze zmianą naszego redakcyjnego grafika. Małgosię, która pracowała nad wszystkimi dotychczasowymi numerami poza 9, zastąpi Dobrochna, a co z tego wyniknie – ocenicie sami. Co nieco już wiem, ale nie powiem. Dobrochna jeszcze się nie zadeklarowała, czy stanie po stronie zepsolu, czy triumwiratu. Jak tylko sprawa się wyjaśni – dam Wam znać.

Wasz Naczelny


Rubryki (nie)stałe
Galeria
Nowości
Jest taktycznie
Nintendo
Lista Przebojów
Czytelnicy nadesłali
Tipsy

GALERIA
NOWOŚCI
PIŁKI
GRAEME SOUNESS SOCCER MANAGER
THE ANCIENT ART OF WAR IN THE SKIES
SECRET WEAPONS OF THE LUFTWAFFE
LOTUS
JEST TAKTYCZNIE
SUPREMACY
PREHISTORIK 2
NICKY 2
BARAHIR
BETRAYAL AT KRONDOR
ONE STEP BEYOND
NINTENDO
LISTA
KONKURS HISTERYCZNY
CZYTELNICY NADESŁALI
PROJECT FIRESTART
STARE, ALE JARE
TIPSY
BEATY AND THE BEAST
RULES OF ENGAGEMENT II
LARRY V

Kliknij by ocenić:
[głosów: 0 średnia: 0]

3 odpowiedzi:

    • Gracz

      Myślę, że chyba pora przystopować z zakupami tych numerów. Kiedyś wychodziło 6 numerów w ciągu roku, obecnie 4, ale kolejne projekty twórców przedłużają wydawanie poprzednich pism. Są pomysły np. na wydawanie po polsku jakiegoś niszowego, niemieckiego pisma, dla pięciu osób, tylko to spowolni już zaczęte projekty, takie jak Top Secret, czy PSX Fan. Właśnie, w grudniu z okazji 30-lecia PlayStation, miały zadebiutować nowe PSX Fany i cisza. Cenowo też średnio to wygląda – za pierwszy numer dałem 36 złotych na Allegro, teraz na stronie www są numery po 65 złotych plus paczkomat… Nie spotkałem się z tym, by jakieś wydawnictwo „zdrożało” archiwalne numery.
      Czasem też miałem wrażenie, że tylko ja czekam na nowy Top Secret, ale jak już zadałem jakieś pytanie na Facebooku twórców, to w odpowiedzi usłyszałem „trzeba było pytać na privie jak reszta”, czy coś w ten deseń. Także, ja już nie czekam. Dzięki za te 20 numerów, nakreśliły mi jak kiedyś wyglądały pisma o grach. Mimo wszystko, numery wyglądają na „premium”, chociaż błędy się zdarzają (zwłaszcza w screenach konsolowych).

    • Te reprodukcje trochę tracą sens podczas gdy można kupić oryginalne wydania w niższej cenie i w dobrym stanie. Sam tak zrobiłem.

Dodaj komentarz